Letnie orzeźwienie (5) – Atelier Cologne „Collection Azur”

Marka Atelier Cologne zadebiutowała w 2010 roku i od tego czasu bardzo dynamicznie rozwija swą pachnącą ofertę, a wraz z nią dystrybucję swych pachnideł (całkiem niedawno pojawiła się w jednej z największych perfumerii sieciowych). Pomysł jest, wydawać by się mogło, skazany na sukces. Połączenie przekonującego, spójnego designu (proste ale charakterystyczne flakony, towarzyszące im historyjki spisane na kartkach pocztowych z ilustrującymi każdy zapach fotografiami, będącymi swoistymi kolażami rozmaitych przedmiotów, skórzane futerały na flakony itp.), łatwych w odbiorze zapachów, zwykle oscylujących wokół szeroko pojętej konwencji modern cologne, z warsztatem najlepszych perfumiarzy i starannie dobranymi, wysokiej jakości składnikami. Całości obrazu dopełnia stosunkowo wysoka cena wskazująca na towar luksusowy. Intuicja podpowiada mi, że Atelier Cologne to przedsięwzięcie już notujące rynkowy sukces…

Twórcy marki – Sylvie Ganter i Christophe Cervasel (ex L’Oreal) – od początku oferują zapachy nazwane przez nich Cologne Absolue, czyli wysoko skoncentrowane (15%) i trwałe kolońskie, bazujące głównie na cytrusach, ale rozwijające kolońską konwencję w wielu nowych kierunkach. Obecnie oferta marki dzieli się na kolekcje:

  • Collection Originale, opisywana jako „wysoko skoncentrowane cytrusy”. To w niej znajdują się opisywane niegdyś przeze mnie na blogu: Orange Sanguine, Oolang Infini, Grand NeroliTrefle Pur czy Bois Blonds, a także tegoroczne, fantastycznie soczysto-owocowe Pomelo Paradis. Te zapachy to faktycznie prawdziwy raj dla wielbicieli pachnideł świeżych, cytrusowych, które od tradycyjnych kolońskich różnią się większą głębią i lepszą trwałością;
  • Collection Metieres kolekcja poświęcona popularnym niecytrusowym składnikom perfum (np. Vetiver Fatal, Rose Anonyme, Vanille Insensee czy Mistral Patchouli);
  • Collection Metal – zapachy zupełnie nie-kolońskie, łączące najcenniejsze perfumowe składniki (np. irys) z cytrusami (Silver Iris, Gold Leather, Blanche Immortelle);
  • Collection Azur – najnowsza, tegoroczna kolekcja, której towarzyszy hasło: „gdzie morze i niebo staje się jednym”. O niej to właśnie w niniejszym wpisie.

atelier cologne azur

Składają się na nią cztery zapachy: Mandarine GlacialeSud Magnolia, Figuier Ardent i Cedre Atlas. Kolekcja wyróżnia się flakonami w kolorze weneckiego błękitu i skórzanymi etykietami. Same zapachy – raczej luźno związane z kolońską konwencją – są bez wyjątku świeże i orzeźwiające, wprost doskonałe na upalną pogodę. Ich silną stroną są z wysokiej jakości składniki (co marka podkreśla wskazując pochodzenie każdego z nich w oficjalnych spisach na stronie internetowej i w materiałach promocyjnych), oraz same kompozycje, sprawiające wrażenie prostych, ale bardzo kompetentnie zbudowanych. Trzy z nich popełnił pracujący w Robertet Jerome Epinette (m.in. zapachy dla Byredo), jedną zaś perfumiarz Mane Ralf Schwieger (autor m.in. doskonałego Lipstick Rose dla Frederica Malle, fenomenalnego Iris Nazarena Aedes de Venustas czy intrygującego Fils de Dieu, du riz et des agrumes Etat Libre d’Orange). Obaj perfumiarze znani są już z wcześniejszej współpracy z Atelier Cologne (Orange Sanguine Ralfa Schwiegera została nawet uhonorowana nagrodą FIFI 2012).

jerome epinette
Jerome Epinette – zdjęcie Deidre Schoo dla The New York Times

 

Mandarine Glaciale

Dopiero co opisywałem dwie mandarynkowe kolońskie: Eau de Mandarine Ambree i Mandarino di Amalfi, więc mam jeszcze świeży punkt odniesienia. Mandarine Glaciale ulokowałbym olfaktorycznie dokładnie pomiędzy nimi. Mają początkowo cytrusową rześkość podobną do tej znanej z perfum Toma Forda. Mandarynka jest tu bowiem, podobnie jak u Forda, jednym z kilku cytrusowych składników, które budują bardziej złożony cytrusowy akord. Jednak faktycznie zaczyna ona dominować zaraz po tym, jak początkowa cytrusowa feeria nieco przygaśnie. Z mandarynką ładnie współgra w sercu zapachu słodkawy imbir – drugi bohater tej kompozycji. To właśnie połączony z nią imbir oraz ambrowo-drzewny akord bazy budują zasadniczy, najdłużej trwający aromat, któremu przez słodkawe mandarynkowe ciepło bliżej już do Eau de Mandarine Ambree Hermesa aniżeli Mandarino di Amalfi.

atelier cologne mandarine

nuty głowy: mandarynka z Kalabrii, cytryna z Sycylii, bergamotka z Kalabrii

nuty serca: imbir z Chin, jaśmin z Egiptu, liść gorzkiej pomarańczy z Paragwaju

nuty głębi: wetiwer z Haiti, mech dębu ze Słowenii, biała ambra

nos: Jerome Epinette

 

Sud Magnolia

Lekki, przyjemny, idealny na lato, raczej kobiecy zapach kwiatowy z – jak się można domyślać – centralnie umieszczoną nutą magnolii. Początek to soczysty i pięknie świeży akord owocowy złożony z dominującego pomelo, uzupełnionego o nutę czarnej porzeczki, okraszony gorzką pomarańczą. Kilka minut po aplikacji na skórze wyłania się centralny akord kwiatowy – lekki, świeży, bardzo „letni”. Dominuje magnolia subtelnie wsparta przez różę. Drzewno-piżmowe tło utrzymuje ładną kwiatową woń na skórze przez kolejne kilkadziesiąt minut. Żadnej odkrywczości, bo i po co, za to zawodowa egzekucja tematu i po prostu miłe dla nosa, lekkie pachnidło dedykowane raczej płci pięknej…

at

nuty głowy: gorzka pomarańcza z Sewilii, pomelo z Florydy, czarna porzeczka z Burgundii

nuty serca: magnolia z Luizjany, absolut różany z Bułgarii, kwiat szafranu z Indii

nuty głębi: drewno cedrowe z Maroka, drewno sandałowe z Nowej Kaledonii, piżmo

nos: Jerome Epinette

Figuier Ardent

Temat figi był już wielokrotnie realizowany na różne sposoby przez rożnych perfumiarzy (sztandarowe Premier Figuier dla L’Artisan Parfumeur i Philosykos dla Diptyque – oba autorstwa niepokojąco milczącej w ostatnim czasie Olivii Giacobetti, Figuier Jamesa Heeleya, Hermes Un Jardin En Mediterranee Jean-Claude’a Elleny, by wymienić kilka). Szczególnie kompozycje Giacobetti ustaliły kanon perfum figowych, jako zielono-mlecznych, soczystych i świeżych. Dzieło Ralfa Schwiegera prezentuje się na ich tle całkiem oryginalnie: oto doprawiony kardamonem, anyżem i pieprzem akord figi na drzewnej bazie.

Ralf Schwieger 3
Ralf Schwieger

Intrygująca i wibrująca mieszanka kardamonu oraz anyżu rozcieńczona w bergamotkowej esencji otwiera zapach, by dość szybko przejść w zielone serce z centralną nutą figi. Nie jest to figa mleczna, jak u Giacobetti czy Heeleya, bliżej jej do zieloności figowca z Un Jardin en Mediterranee Hermesa. Figowe serce emanuje świeżą, odrobinę mydlaną wonią, a finisz jest zaskakujący, drzewny z elementem morskim. Figuier Ardent pozytywnie wyróżnia się na nie tylko na tle pozostałych „kolońskich” Collection Azur, ale także i innych znanych mi pachnideł figowych. Potwierdza on nietuzinkowy talent Ralfa Schwiegera.

atelier cologne fig

nuty głowy: bergamotka z Kalabrii, anyż z Turcji, kardamon z Gwatemali

nuty serca: liść figi z Prowansji, słona figa, czarny pieprz z Madagaskaru

nuty głębi: drewno cedrowe z Wirginii, irys z Toskanii, tonka z Brazylii

nos: Ralf Schwieger

 

Cedre Atlas

Ten zapach to – obok Figuier Ardent – mój faworyt z niebieskiej czwórki. Łączy cytrusy z drzewnym, cedrowym tłem i nowoczesnym ambrowo-drzewnym finiszem. Podoba mi się to zestawienie. Zapach jest rześki, energizujący w sposósb podobny do świetnego Duel od Annick Goutal. Poprzez swą chwilami nieco szorstką drzewność najbardziej chyba męski z całej czwórki. Początkowo cedrowe wiórki mienią się w cytrusowej (konkretnie cytrynowej) poświacie dając niezwykle orzeźwiający efekt. Pachnie to jak doskonałej jakości musująca lemoniada. Z czasem drzewny, cedrowy aspekt bierze górę. Tworząca akord głębi mieszanka syntetycznej ambry, papirusu i wetywerii podkreśla nowoczesność i męskość pachnidła, dodatkowo czyniąc Cedre Atlas najtrwalszą pozycją Collection Azur.

atelier cologne cedre

nuty głowy: cytryna z Sycylii, bergamotka z Kalabrii, czarna porzeczka z Burgundii

nuty serca: cedr z Maroka, jaśmin z Egiptu, morela

nuty głębi: biała ambra, papirus z Indii, wetiwer z Haiti

nos: Jerome Epinette

 

Po zastanowieniu stwierdzam, że dwa zapachy Collection Azur równie dobrze mogłyby zasilić istniejące już w ofercie Atelier Cologne kolekcje (Madarine Glaziale idealnie pasuje do Collection Originale, zaś Cedre Atlas aż prosi się o umieszczenie w Collection Metieres). Faktem jest natomiast, że już pozostałe dwa nie mieszczą się w konwencji żadnej z istniejących kolekcji (woń figi czy magnolii to twory perfumiarzy, a nie naturalne esencje, no i ani Figuier Ardent ani Sud Magnolia nie maja charakteru cytrusowych kolońskich). Ale to przecież tak naprawdę nie ma większego znaczenia…

Collection Azur to zbiór uroczych, świeżych, orzeźwiających zapachów „post-kolońskich” o wydłużonej trwałości. Każdy z nich ujmuje niewątpliwą urodą akceptowalną dla bardzo szerokiej publiczności. Innymi słowy – te pachnidła chyba nie mogą się nie podobać. Zarówno ich charakter jak i parametry skrojone są bardzo na miarę naszych czasów, gdy dobrze jest pachnieć, byle przyjemnie i byle nie za mocno…

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s