Jusbox perfumes – perfumowa szafa grająca

Pomysł powiązania perfum z muzyką nie jest nowy. Wszak już wcześniej pojawiły się marki czy cykle perfum, w których łączono jakże bliskie sobie światy, by wspomnieć choćby inspirowane operą pachnidła Sospiro, muzyką rockową Room 1015 oraz pachnidła Francka Bocleta czy niedawno opisywane przez mnie na blogu perfumy L'Orchestre Parfum. Co unikatowego jest zatem w koncepcie … Czytaj dalej Jusbox perfumes – perfumowa szafa grająca

Frederic Malle EdP – klejnoty pustyni cz. 1: Promise

Dobrze sytuowani obywatele Arabii Saudyjskiej, Kuwejtu Kataru czy ZEA lubią wydawać swoje petrodolary na francuskie perfumy, czując że te dodają im prestiżu, ale jednocześnie chcą, by pachniały one "po arabsku". Ot takie upodobania, trudne do przełamania. Więc co zrobić? Wiedzą o tym producenci perfum, podobnie jak o tym, że flakon i opakowanie pozbawione koloru złotego, … Czytaj dalej Frederic Malle EdP – klejnoty pustyni cz. 1: Promise

Le Labo "Tonka 25" – do meritum

Tonka 25 to zapach dla tych, którzy lubią szybko przechodzić do meritum. Bez zbędnych formalności i ozdobników, od pierwszych sekund do ostatnich pachnie niemal tak samo. I choć składników jest w formule aż 25 (albo "tylko", zależy co przyjmiemy jako punkt odniesienia), to kompozycja jest bardzo monolityczna i pachnie niemal niezmiennie w czasie. Przy odrobinie … Czytaj dalej Le Labo "Tonka 25" – do meritum

Maison Rebatchi "Feu Patchouli"

Młodziutka marka Maison Rebatchi powstała z... dziecięcych marzeń Mohameda Rebatchi - syna emigrantów z Algierii, który dorastał na północnych przedmieściach Paryża w wonnym otoczeniu stworzonym przez rodziców. W jego domu zapach był zawsze niezwykle ważnym elementem. Z czasem zapach stał się jego obsesją, a marzenie, by któregoś dnia stworzyć własne perfumy dorastało razem z nim. … Czytaj dalej Maison Rebatchi "Feu Patchouli"

Zoologist „Squid” – czyli jak pachnie kałamarnica?

Szanuję Victora Wonga za powołanie do życia Zoologist - jednego z najciekawszych i komercyjnie udanych współczesnych niszowych projektów perfumowych. Oceniam zapachy przez niego wydawane jako co najmniej interesujące, zwykle naprawdę udane zarówno pod względem treści, jak i formy. To pachnidła zrobione - pośrednio - przez fana perfum z myślą o fanach perfum, o perfumowych poszukiwaczach, … Czytaj dalej Zoologist „Squid” – czyli jak pachnie kałamarnica?

Parfums de Marly „Kalan”, „Percival”, „Layton”, „Carlisle”

Marka Parfums de Marly nie wymaga już chyba introdukcji, gościła na moim blogu dotąd dwukrotnie, przy okazji opisywania moich wrażeń nt. męskich pachnideł Herod, Galloway i Oajan, a także Nissean. Zapachy tej marki cieszą się sporą popularnością wśród miłośników perfum i otrzymują całkiem dobre recenzje. Sam z zainteresowaniem testuje kolejne (dzięki aktywnym forumowiczom Perfuforum.pl, których … Czytaj dalej Parfums de Marly „Kalan”, „Percival”, „Layton”, „Carlisle”

Puredistance „Gold” – złota esencja

Marka Puredistance przypomina o sobie już drugi raz w tym roku. Wiosną premierę miał AENOTUS, który swą zaskakująco trwałą i orzeźwiającą nutą pięknie komponował się z letnimi upałami. Jesień przynosi nam pachnidło o zupełnie innym charakterze i jakże jesiennej nazwie. Gold, będące - jak wyjaśnia Jan Ewoud Vos, właściciel i artystyczny dyrektor marki - ostatnim, … Czytaj dalej Puredistance „Gold” – złota esencja