Le Labo "Tonka 25" – do meritum

Tonka 25 to zapach dla tych, którzy lubią szybko przechodzić do meritum. Bez zbędnych formalności i ozdobników, od pierwszych sekund do ostatnich pachnie niemal tak samo. I choć składników jest w formule aż 25 (albo "tylko", zależy co przyjmiemy jako punkt odniesienia), to kompozycja jest bardzo monolityczna i pachnie niemal niezmiennie w czasie. Przy odrobinie … Czytaj dalej Le Labo "Tonka 25" – do meritum

Le Labo „Thé Noir 29”

Esencja czarnej herbaty to składnik, którego wagowo użyto najwięcej  w formule Thé Noir - pachnidła, które marka Le Labo włączyła do swej kolekcji w 2015 roku. Wnioskuję to po nazwie, w której - zgodnie z zasadą przyjętą przez Fabrice'a Penota i Edouarda Roschiego - nazwa perfum Le Labo składa się zawsze z liczby użytych w formule … Czytaj dalej Le Labo „Thé Noir 29”

City Exclusives by Le Labo: „Limette 37”, „Benjoin 19”, „Cuir 28″‚ „Vanille 44”, „Baie Rose 26”

City Exclusives to seria zapachów Le Labo, które marka dedykuje i udostępnia do sprzedaży wyłącznie w wybranych miastach świata. To zapachy mające w założeniu oddawać ducha poszczególnych metropolii. Ich wyjątkowość jest wszakże głównie wynikiem owej ograniczonej dostępności oraz... horrendalnej ceny (300 USD za 50 ml), która z pewnością nie ma w tym przypadku nic wspólnego z … Czytaj dalej City Exclusives by Le Labo: „Limette 37”, „Benjoin 19”, „Cuir 28″‚ „Vanille 44”, „Baie Rose 26”

Le Labo „Ylang 49” – majestersztyk

  Zapachy marki Le Labo łączy pewna prawidłowość. Otóż nie należy pod żadnym pozorem oczekiwać, że będą li wyłącznie pachnieć tym, o czym informuje ich nazwa. Przerabiałem ten wątek już wielokrotnie, zawsze przy okazji testów pachnideł tej - było nie było - kultowej już marki niszowej. Nie inaczej sprawa ma się z Ylang 49. Właściwie … Czytaj dalej Le Labo „Ylang 49” – majestersztyk

Róża, męska rzecz…? (2)

Etat Libre d'Orange - Rossy de Palma: Eau de Protection - różany tatuaż Etienne de Swardt - twórca i właściciel Etat Libre d'Orange (szerzej o tej marce i jej niezwykłych zapachach będę z pewnością pisał na blogu za jakiś czas) - pokusił się o stworzenie czegoś, co w tzw. światku niszowych perfum jest praktycznie niespotykane, zaś w tzw. mainstreamie wręcz nadużywane. Celebrity … Czytaj dalej Róża, męska rzecz…? (2)

Mała irysowa antologia

Dziś wpis poświęcony irysowi - ingrediencji o niezwykłej urodzie - i różnym przykładom jej zastosowania w perfumach. Przy okazji debiutują na blogu trzy niszowe marki. Mimo że w pierwszym momencie słysząc słowo irys mamy zwykle przed oczami niezwykłej urody kwiat, to w rzeczywistości w perfumerii wykorzystywana jest dolna część tej rośliny zwana kłączem, a potocznie … Czytaj dalej Mała irysowa antologia

Le Labo (6) – „Fleur d’Oranger 27″

Francoise Caron - to perfumiarka wymagająca przedstawienia, bo mimo idealnego pochodzenia (urodzona w Grasse, siostra perfumiarza Oliviera Crespa, córka i wnuczka dystrybutorów materiałów dla przemysłu perfumeryjnego), kierunkowego wykształcenia  (Roure/Givaudan) i sporego dorobku, zdaje się pozostawać gdzieś poza głównym "gwiazdorskim" spektrum, jakby z dala od reflektorów. Zamiast mówić o sobie, udzielać wywiadów czy pisać książki, pozwala, by mówiły … Czytaj dalej Le Labo (6) – „Fleur d’Oranger 27″