Kobiece pachnidła M. Micallef – orientalna, kwiatowo-kulinarna uczta zmysłów

Martine Micallef Ylang in Gold
Martine Micallef z flakonem Ylang in Gold

M. Micallef to wśród zapachów luksusowych i niszowych marka wyjątkowa. Jako wspólne dzieło managera finansowego Geoffreya Nejmana i artystki plastyczki Martine Micallef od 1997 roku zachwyca koneserów perfum nie tylko wyjątkowo pięknymi pachnidłami, które pod czujnym nosem Nejmana od początku tworzy w Grasse perfumiarz Jean-Claude Astier, ale i wyjątkowymi flakonami, które projektuje Martine. Warto wiedzieć, że perfumy M.Micallef są sprzedawane w ponad 900 miejscach na całym świecie (jednym z tych miejsc jest warszawska perfumeria Quality Missala). Co interesujące, dopiero w 2013 roku marka otworzyła swój pierwszy butik w Dubaju, rozpoczynając tym samym ofensywę w ZEA oraz na rynkach Państw Zatoki Perskiej. Niemniej M.Micallef to firma, która osiągnęła niewątpliwy sukces komercyjny, do którego przyczyniły się z pewnością artystyczne, perfumiarskie i – co niemniej ważne – menadżerskie talenty jej twórców oraz ich dbałość o niezmiennie doskonałą jakość produktów.

Jean Claude Astier
Jean-Claude Astier

Od momentu powstania M.Micallef wypuściła ponad dziewięćdziesiąt pachnideł. Oczywiście wiele z nich zostało już z oferty wycofanych, ale każdego roku pojawiają się nowe, zawsze intrygujące i zawsze warte uwagi, nigdy nie schodzące poniżej bardzo wysokiego poziomu jakości, ustalonego przez twórców wiele lat temu. Domeną marki są perfumy dla kobiet, choć znajdziemy w ich ofercie także kilka godnych uwagi pachnideł „targetowanych” na mężczyzn (Style, Jewel for HimEmir, Avant-Garde, Aoud, Royal Vintage, Le ProfessionnelLe Sportiff, Le Seducetur).

Testowanie pachnideł M.Micallef to, podobnie jak w przypadku Amouage, dla mnie zawsze ogromna przyjemność, czasem wręcz olfaktoryczna rozkosz, szczególnie że są to z zasady perfumy „malowane grubą kreską”, złożone, bogate w doskonałej jakości składniki, mocne, intensywne i bardzo trwale, a przy tym doskonale skomponowane, harmonijne i zwykle bardzo zmysłowe, utrzymane w orientalnej stylistyce, choć bazujące na europejskiej tradycji perfumeryjnej. Testy kilku zapachów M. Micallef stworzonych z myślą o kobietach uświadomiły mi, że artystka stawia na perfumy zdecydowane, mocne, bogate w składniki, w których niezbędne są nuty kwiatowe, zwykle połączone z nutami kulinarnymi – np. wanilią, toffi, kokosem, migdałami i owocami. Są to propozycje dla pań lubiących pachnieć mocno, zdecydowanie i bardzo kobieco.

GEOFFREY-NEJMAN
Geoffrey Nejman

W 2009 roku M.Micallef przedstawiła zapach dla niej zupełnie wyjątkowy. Mon Parfum – jak sama nazwa wskazuje – osobiste, ulubione perfumy Martine. Ta kwiatowo-orientalna kompozycja, w której odnajdziemy m. in. nutę passiflory oraz toffi, spotkała się z tak dobrym przyjęciem wśród klienteli, że znalazła swój ciąg dalszy w postaci Mon Parfum Cristal (2013) i Mon Parfum Gold (2014).

 

Mon Parfum Cristal – pudrowa róża

Przyprawowy początek (pieprz plus cynamon) dosłownie zatyka dech w piersiach swą intensywnością, zapowiadając całkiem śmiało to, co nastąpi za chwilę. Bowiem już po jej upływie zapach układa się na skórze prezentując zmysłową mieszankę złożoną z róży i znanego już z Mon Parfum toffi oraz wanilii. Ten miękki, ciepły i niesamowicie kobiecy aromat jest kwintesencją tych niezwykle bardzo esencjonalnych perfum. Interesujące i udane kwiatowo-kulinarne połączenie okazało się doskonałym sposobem na uzyskanie zmysłowego, na wskroś kobiecego zapachu. Baza złożona z akordu ambrowego podtrzymuje akord serca przydając całości nieco oldskulowej kobiecości poprzez swą pudrowość, a co za tym idzie, skojarzenie z zapachem szminki. Tak – woń szminki jest ewidentna w ostatniej fazie zapachu. Niezbędne w perfumerii piżma także i tu zapewniają głębię i trwałość perfum na skórze, a ta jest – jak zwykle w przypadku perfum M.Micallef – fenomenalna. Mon Parfum Cristal to pachnidło, w którym klasyczny różany temat poddany został pomysłowej kulinarnej „obróbce”, czego efektem są perfumy wyjątkowej urody, wprost idealnie nadające się na prezent dla ukochanej kobiety. Niewiele jest chyba bowiem pań, którym taki aromat nie przypadł by do gustu, choć faktem jest, że ze względu na swój ciężar gatunkowy Mon Parfum Cristal to raczej perfumy na szczególne okazje.

micallef mon parfum cristal

nuty głowy: cynamon, różowy pieprz

nuty serca: bułgarska róża, wanilia z Madagaskaru

nuty bazy: toffi, ambra, piżmo

twórca: Jean-Claude Astier/ Geoffrey Nejman

rok wprowadzenia: 2013

moja ocena:

zapach: ****/ trwałość: *****/ projekcja: ****

 

Mon Parfum Gold – zmysłowo drzewny

Zaskakujący, mocny, orientalny zapach z elementami szypru, w którym zasadniczą rolę grają znana z wszystkich wersji Mon Perfum wanilia oraz nuty drzewne, z paczulą na czele, a także – zaskakująco – tytoń. Także i tu nie brakuje co prawda nut kulinarnych, bo poza wspomnianą wanilią, w składzie znajdziemy cytrusy, gruszkę, brzoskwinie i malinę. Chociaż oczywiście trudno wyczuć którąś z nich indywidualnie, to jednak z pewnością jest w Mon Parfum Gold obecna nuta – nazwijmy ją oględnie – owocowa. Jednak ona jedynie uzupełnia całość i raczej pozostaje w tle, bowiem z przodu rządzi zmysłowa paczula, której drzewność ograniczona została gęstą wanilią, jednak nie na tyle, by stłamsić jej charakter. Jest coś jeszcze w formule Mon Parfum Gold, co przydaje całości nieco szorstkiego i męskiego pierwiastka. To całkiem wyraźna nuta tytoniu, która chcąc nie chcąc zaostrza całość i powoduje, że moi z daniem Mon Parfum Gold spokojnie może nosić mężczyzna lubiący orientalne klimaty.

micallef mon parfum gold

nuty głowy: gruszka, bergamotka, grejpfrut

nuty serca: róża, brzoskwinia, paczula

nuty bazy: wanilia, piżmo, tytoń, malina

twórca: Jean-Claude Astier/ Geoffrey Nejman

rok wprowadzenia: 2014

moja ocena:

zapach: *****/ trwałość: *****/ projekcja: *****

 

Ananda Dolce – słodkie konwalie

W dziesięć lat po premierze Anandy M.Micallef zaproponowała… jej wersję słodką Ananda Dolce. Praktycznie od pierwszych docierających do nozdrzy molekuł jest słodko, niemal „słodyczowo”, a brzoskwiniowy syrop miesza się tu z aromatem migdałów. Słodkie nuty nie zdąża jednak zemdlić (choć gdyby trwały dłużej, to kto wie…), gdyż nozdrzom objawia się klasycznie skonstruowany, niemal podręcznikowy (przez co niestety dość banalny) akord konwalii o subtelnie kulinarnym zabarwieniu. Ten białokwiatowo-kulinarny, mocny i nieco „dziewczęcy” aromat osadzony jest na sygnaturowej dla Astiera bazie z ambry i piżm, która gwarantuje nie tylko głębię i ciepło tego zapachu, ale także i jego długotrwałość. Utrzymuje on przez wiele godzin centralny konwaliowy akord, z czasem ujawniając się coraz wyraźniej. Ananda Dolce mimo swego cukrowego ładunku okazuje się być pachnidłem dość lekkim – jak na standardy M.Micallef.

micallef ananda dolce

nuty głowy: migdały, brzoskwinia, liście migdałowca

nuty serca: kwiaty migdałowca, białe kwiaty

nuty bazy: ambra, bób tonka, białe piżmo

twórca: Jean-Claude Astier/ Geoffrey Nejman

rok wprowadzenia: 2015

moja ocena:

zapach: ****/ trwałość: *****/ projekcja: *****

 

Royal Rose Aoud – arabska klasyka

Mój faworyt spośród testowanej piątki to już popis klasycznej estetyki arabskiej, w której duet Astier/ Nejman czują się doskonale, a w której kluczową nutą jest oud (pamiętajmy, że swoje pierwsze stricte oudowe perfumy Aoud panowie przedstawili już w 2003 roku, a więc na długo przed początkiem trwającej po dziś dzień „oudomanii”). Zestawienie woni żywicy agarowej z esencją różaną jest niemal tak stare, jak stare są kraje arabskie, a wspomniana zachodnia „oudomania” rozpowszechniła i przy okazji (głównie w wyniku dyskusyjnego poziomu wielu pachnideł ze słowem oud w nazwie) nieco zdeprecjonowała ten akord w perfumerii.

Oudomania zdaniem Michaela Edwardsa – znanego autorytetu w dziedzinie perfum – paradoksalnie wynikła z kryzysu finansowego w Europie, w wyniku którego wiele zachodnich marek perfumeryjnych postanowiło poszukać szczęścia (czytaj: klienta) na rynkach krajów arabskich. A tam tradycyjnie perfumy bez oudu niemalże nie mają racji bytu.

Jednak Royal Rose Aoud to akurat przykład moim zdaniem bardzo udanego i przekonującego mariażu róży i oudu, zrobionego z klasą, elegancją i umiarem. Zresztą nie po raz pierwszy tandem Astier i Nejman wziął się za ten temat. Już w 2004 roku bowiem przedstawili oni Rose Aoud. Jednakowoż tym razem wzmocnili oni arabski charakter Royal Rose Oud poprzez dodanie szafranu. Intro zapachu rozjaśniono soczysto-zieloną nutą czarnej porzeczki. Poza tym – można by powiedzieć – standard, czyli drzewno-piżmowa baza z dodatkiem paczuli, która świetnie wpisuje się pomiędzy różę a oud.

Pomimo że znam już sporo tego typu perfum (poza kilkoma różnie udanymi „Montalakami” m.in. świetny Oud Silk Mood Francisa Kurkdjiana, uroczy Agarwoud Jamesa Heeleya czy fenomenalne i chyba najbliższe arabskim pierwowzorom Rose Nacree du Desert Guerlain), to jednak Royal Rose Aoud ujął mnie eleganckim, pełnym umiaru, bezpretensjonalnym, harmonijnym i wyważonym, bardzo przyjemnym dla nosa (po prawdzie bardziej europejskim niż arabskim) potraktowaniem tematu, chyba najbliższym właśnie wspomnianemu Agarwoud Heeleya. Jak na oudowca jest bowiem dość subtelny (co nie znaczy, że brak mu mocy, o nie!), a proporcje pomiędzy różą i oudem zostały tu doskonale dobrane. Jednym zdaniem: Royal Rose Aoud to pozycja obowiązkowa dla wielbicielu oudu, szczególnie tych, którzy cenią sobie jego umiarkowane zastosowanie w perfumach.

micallef royal rose oud

nuty głowy: czarna porzeczka, szafran

nuty serca: róża, oud

nuty bazy: paczula, sandałowiec, piżmo

twórca: Jean-Claude Astier/ Geoffrey Nejman

rok wprowadzenia: 2013

moja ocena:

zapach: ****/ trwałość: *****/ projekcja: *****

 

Ylang in Gold – miodowe kwiaty

Bardzo przyjemne, gęste od wonnych molekuł pachnidło owocowo-kwiatowo-kulinarne, w którym bogate w kwiatowe składniki serce (ylang, róża, konwalia, magnolia) ozdobiono wyraźną nutą kokosa, rozjaśniono słodko-owocowym otwarciem i osadzono na orientalnej bazie z wanilii, sandałowca i piżma. Z początku więc nieco owocowe, przechodzi przez fazę zabarwionych złocistym miodem kwiatów i kokosa, by finiszować słodką wanilią. Ylang in Gold to kolejna w kolekcji M.Micallef kompozycja, w której w zmysłową i bardzo kobiecą całość połączono kwiaty i nuty kulinarne (tradycyjna już wanilia oraz tu wyjątkowo kokos). Nie tak może ekscytująca jak Mon Parfum czy Royal Rose Oud, ale nie można odmówić jej konkretnego charakteru i słonecznego uroku. Dopisek Gold w nazwie wynika z pływających w pachnącej cieczy drobinek tworzących na skórze złocisty film. Ten sam zapach jest także dostępny w „czystej” wersji, czyli Ylang.

micallef ylang in gold

nuty głowy: tangerynka, pomarańcza, geranium, bylica

nuty serca: ylang-ylang, róża, konwalia, magnolia, kokos

nuty bazy: wanilia, drewno sandałowe, piżmo

twórca: Jean-Claude Astier/ Geoffrey Nejman

rok wprowadzenia: 2012

moja ocena:

zapach: ****/ trwałość: ****/ projekcja: ****

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s