Krótka historia gatunku fougere

Swą premierę miał właśnie zapachowy duet Francisa Kurkdjiana feminin Pluriel i masculin Pluriel. Jako że wersja męska, której recenzja wkrótce pojawi się na blogu, to w swym charakterze niemal tradycyjne fougere, postanowiłem w kilkunastu zdaniach przybliżyć historię tego chyba najpopularniejszego i najliczniej reprezentowanego gatunku męskich perfum.

maison-francis-kurkdjian-masculin-pluriel-perfumes

Historycznie rzecz biorąc składniki klasycznego akordu fougere to lawenda, tonka (kumaryna) i mech dębu. Ten ściśle określony skład określony został za sprawą wzorcowego i pionierskiego pachnidła Fougere Royale marki Houbigant pochodzącego z 1882 roku. Stąd zresztą wzięła się nazwa gatunku – fougere znaczy dosłownie „paproć”. Twórcą tego przełomowego dzieła, którego cechą charakterystyczną było także to, że w jego formule po raz pierwszy użyto syntetycznej molekuły (kumaryna) był Paul Parquet.

fougere-royale-houbigant-600-2

Warto tu zaznaczyć, że niektóre źródła podają, jakoby wcześniej – bo w 1877 roku – powstał zapach Wild Fern Geo. F. Trumpera, ale jego formuła nie zawierała jeszcze pozyskiwanej z fasoli tonka kumaryny. W 1910 roku szacowny angielski dom perfumeryjny Penhaligon’s zaproponował męskiej części swej klienteli English Fern, w którym prócz lawendy i mchu dębowego użyto także esencji z geranium, goździków, paczuli i drewna sandałowego. Ale tu także nie było kumaryny. Zapach dostępny jest do dziś, co jest niewątpliwie niezwykłe i stanowi o jego ponadczasowości.

english fern

Idąc dalej – już w wiek XX-ty – w 1964 roku francuskie Faberge wypuściło męski Brut, który na wiele lat ugruntował stylistykę aromatic fougere jako opartą na akordzie paprociowym wzbogaconym o nowe składniki (ziołowe, kwiatowe, drzewne).

brut-faberge

Tak rozumiane aromatic fougere stało się najliczniej reprezentowaną męską kategorią perfumową w kolejnych dekadach. Rozkwit tego typu zapachów nastąpił w latach 70-tych i 80-tych ubiegłego wieku, gdy powstały takie klasyki jak Paco Rabanne Pour Homme (1973), Azzaro Pour Homme (1978), nowatorski Drakkar Noir (1982), w którym Pierre Wargnye użył sporej dawki nowo odkrytej wówczas aroma-molekuły dihydromyrcenol (od tego czasu do dziś to jeden z najpowszechniej używanych składników  w męskich perfumach).

Azzaro-Pour-Homme

Jednym z absolutnie najdoskonalszych przedstawicieli gatunku jest wciąż dostępny (na szczęście!) Duc de Vervins Houbigant (1985) rzekomo oparty na formule swego legendarnego przodka. Z kolei rodzimym przykładem aromatycznego fougere jest Brutal od Polleny. Zresztą ze względu właśnie na powszechne stosowanie w męskich kosmetykach do golenia (kremy, wody po goleniu) woń fougere wryła się trwale w konsumencką świadomość jako zapach zadbanego, ogolonego mężczyzny.

duc_de_vervins_eau_de_toilette_box_set

Lata 90-te XX wieku i początek XXI wieku to w męskich perfumach zdecydowane odejście od tej estetyki. Syntetyzowane w laboratoriach wielkich chemicznych koncernów nowe aromamolekuły pozwoliły perfumiarzom na tworzenie zupełnie nowych zapachowych kategorii, jako ozonowa, wodna czy morska. Męskie perfumy stały się generalnie lżejsze, świeższe, pachnące syntetycznie. W tym kontekście bardzo zaskakującym był wydany w 2003 roku zapach Rive Gauche for Men, który dla domu Yves Saint-Laurent, kierowanego wówczas przez Toma Forda, stworzył Jacques Cavallier. W tym doprawdy świetnym pachnidle perfumiarz powrócił do zupełnie wówczas niemodnej kategorii aromatic fougere. Nawiązał przy tym ewidentnie do klasycznego Azzaro Pour Homme, przy czym użył nie stosowanych dotąd w fougere składników, jak choćby aldehydy czy anyż.

rive-gauche-yves-saint-laurent-homme

Obecnie nie zdarza się, by marka designerska poszła na takie ryzyko, na jakie pozwolił sobie swego czasu Tom Ford. Mimo to pojawiają się od czasu do czasu za sprawą marek niszowych pachnidła próbujące w mniej lub bardziej udany sposób odświeżyć ten gatunek. W 2010 roku meksykański perfumiarz Rodrigo Flores-Roux podjął się ambitnego zadania skomponowania współczesnej wersji klasyka od Houbigant – Fougere Royale. Tak powstała opisywana niegdyś przeze mnie na blogu edycja 2010 tego pachnidła. W tym samym roku brytyjski Penhaligon’s przedstawił jedną z najbardziej moim zdaniem interesujących i nowatorskich wersji fougereSartorial Bertranda Duchaufoura. Ten absolutny mistrz pachnących molekuł wzbogacił formułę m.in. o aldehydy „udające” nuty metaliczne, wosk pszczeli, kardamon, wanilię, nutę miodu.

fougere-royale-houbigant-paris-edpsartorial

Nieprzerwana wieloletnia obecność na rynku wielu z wymienionych zapachów jak i fakt, że raz na jakiś czas pojawiają się nowe utrzymane w estetyce fougere dowodzi, że mężczyźni wciąż cenią sobie tę klasyczną woń. Co ciekawe, wśród kobiet także budzi ona pozytywne skojarzenia. Zwykle – mniej lub bardziej świadomie – przypomina im ojca lub też dziadka, który używał tego typu pachnideł podczas codziennej porannej toalety.

Reklamy

3 thoughts on “Krótka historia gatunku fougere

  1. Swietny wpis.Rive Gauche,dla mnie absolutny majstersztyk.
    Marzy mi sie „bateria” w wersji intense albo przynajmniej wersja
    w puszce sprzed reformulacji bo „puszke”tez ” popsuli:-/
    Natomiast,ze współczesnych,piękne fougere znalazłem w bazie
    Opusa II.Generalnie to chyba najlepiej skrojony i wywarzony Opus niedoceniony w perfumowym światku.
    Pozdrawiam.

  2. Znam jeszcze jednego przedstawiciela tego gatunku: „Jacques Fougere” autorstwa jednego z najbardziej utalenowanych perfumiarzy młodej generacji – MŁV 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s