Comme des Garcons „The Blue Series”

Jeszcze nie zdążyłem ochłonąć po entuzjastycznej recenzji nowego zapachu Comme des Garcons Black, a marka zgotowała kolejną, potrójną premierę. Blue Invasion to tercet zapachów zamkniętych w klasycznym flakonie CdG w kształcie obłego kamienia. Flakon ten nosi już w sobie kilka zacnych i ważnych pachnideł marki – z debiutanckim CdG Eau de Parfum na czele – oraz kilka nowszych, niekoniecznie równie fascynujących. Ostatnim z nich był jak dotąd Amazingreen. Tym razem butle polakierowano na wszelkie odcienie niebieskiego, tak by podkreślały niebieski koncept, dodatkowo opisany bardzo dosłownymi tytułami poszczególnych kompozycji: Blue Cedrat, Blue Santal i Blue Encens. Trochę dziwne te nazwy będące zbitkami angielskiego słowa blue i francuskich określeń perfumeryjnych składników i jednocześnie głównych tematów trzech zapachów. 

Comme-des-Garcons-Parfums-Blue-Series-960-600x540

Blue Cedrat

Nazwa sugeruje użycie w formule rześkiego i wykorzystywanego nie tak znowu często cytrusa zwanego po polsku cytronem. Cedrat to pochodzący z Indii cytrus, którego owoce osiągają do 0,5 kg wagi, a których 70% stanowi skórka. Są więc idealnym materiałem dla pozyskiwania tkwiących w skórce olejków eterycznych. Choć oficjalny spis paradoksalnie nut nie przywołuje akurat cytronu, to jedno jest pewne – Blue Cedrat rozpoczyna się akordem cytrusowym, innymi jednak od tego, do czego przywykłem. Jest on delikatny, syntetyczny, zielony i nieco suchy, jakby mineralny w tle. Intrygująco wmiksowana esencja jagód jałowca i korzenia dzięgla dodaje zapachowi suchej wytrawności, z którą w sposób naturalny łączy się cedrowa baza. Zanim ta jednak nastąpi, w sercu wyraźnie czuję soczysto-zieloną, „strączkową” nutę przypominająca galbanum lub też syntetyczną molekułę Stemone.

Zapach ma wg mnie męski i szorstki charakter. Jest solidnym, choć niezbyt odkrywczym i niespecjalnie fascynującym przykładem współczesnej perfumerii bazującej na składnikach syntetycznych. Skojarzenia? Oczywiście! Dwa zapachy natychmiast przychodzą mi do głowy – Penhaligon’s Juniper Sling oraz Divine L’Homme Infini. Nie żeby były identyczne. Po prostu dzielą te samą zapachową estetykę. 

blue cedrat

głównie nuty: włoska cytryna, gorzki akord chininy, jagody jałowca, korzeń dzięgla, metaliczna róża, cedr z Virginii

Blue Santal

Ileż to już razy podejmowano temat sandałowca? Chyba nikt nie jest w stanie policzyć. Przecież nawet nie tak jeszcze dawny Wonderwood CdG syntetycznym sandałowcem stoi. A tu proszę – sandał w kolorze blue… Czy cokolwiek może tu zaskakiwać? Ano może. Choćby pierwsze sekundy wypełnione soczystym czarnym pieprzem przyobleczonym w olejek sosnowy. Przyznam, że czegoś takiego jeszcze nie wąchałem… Intrygujące zestawienie lekko mentolowych pinenów z wibrującymi molekułami pieprzu połączonymi z idealnie wpisującym się w pikantną koncepcję jagodami jałowca. Całość tworzy chłodny, rześki i wibrujący akord, który – nie ukrywam – bardzo mi się podoba. Jest to coś nowego, coś może dnie przesadnie odkrywczego, ale wykraczającego poza to, co dotąd dane mi było powąchać. Po tym, jak pieprz bezpowrotnie uleci, dominuje sosna na tle tłustego sandałowca, który później pozostaje „solo” do końcu trwania zapachu na skórze. 

blue sandalwood

głównie nuty: sosna śródziemnomorska, esencja jagód jałowca, niebieski pieprz, australijskie drewno sandałowe

Blue Encens

Chyba żadna inna marka perfumowa nie spenetrowała tak wnikliwie tematu kadzidła w perfumach. Zresztą to właśnie Comme des Garcons i jego Series 3: Incense stało się zaczątkiem kadzidlanej manii w perfumerii niszowej. Temat kadzidła powracał później jeszcze w wielu innych zapachach CdG i wydawać by się mogło, że nic się w tym zakresie nowego raczej nie zdarzy. A jednak – najpierw wspaniałe Black z wyraźnym kadzidlanym komponentem, a teraz jeszcze kadzidło w niebieskiej poświacie… No właśnie.  

Początek jest ostry, pieprzowo-słodki. Obok czarnego pieprzu czuć powinowatą olfaktorycznie bylicę, sucho-gałęziastą nutę, którą znajdziemy w wielu niszowych zapachach, a którą jakże wyraźnie brzmi we French Lover Frederica Malle. Wstęp jest więc niczego sobie, nieco znajomy, ale całkiem przekonujący. W sercu kadziło posypane cynamonem. Z czasem pozostaje na skórze czyste kadzidło frankońskie na tle słodkawej nuty ambrowej. Zapach przyzwoity, choć zestawiony z którymkolwiek z serii Incense wypada blado. Mnie nie przekonuje i wydaje mi się najmniej udanym z całej niebieskiej trójcy. 

blue incense

głównie nuty: bylica, mrożone przyprawy (indyjski kardamon, czarny pieprz, cynamon), kadzidło, mineralna kryształowa ambra

*             *                *

The Blue Series jest tercetem pachnideł utrzymanych w duchu współczesnego CdG, którego przedstawicielami są Dover Street MarketWonderwood czy Amazingreen, a także kolorowa seria Play. Interesujące, ale niedokończone błękitne szkice, jakby z obawy przed ich przerysowaniem, które nie raz nie dwa w zapachach Comme des Garcons się przydarzyło. Wtedy właśnie powstawały najwspanialsze i niezapomniane perfumy tej marki. Nie mam wątpliwości, że Blue Series to zapachowy pop w stylu CdG, bo z pewnością już nie awangarda. Tak jakby Monsieur Christian Astuguevieille nieodwołalnie wydoroślał i wyszedł z lat młodzieńczego buntu oraz nonkonformistycznego eksperymentu, by dogadzać mniej wymagającej, ale i nieporównanie liczniejszej publiczności. Dojrzałość czy wyrachowanie? A może i jedno i drugie? Mnie pozostaje cieszyć się Black, który choć także awangardowy nie jest, powala jakością i substancją, czego o serii Blue powiedzieć z równą stanowczością nie mogę.

A właśnie – o co tu chodzi z tym niebieskim? Szczerze – nie wiem. Prócz kolorystyki flakonów nie widzę związku. Żaden z zapachów nie wpada w olfaktoryczny błękit. No chyba, że cierpię na węchowy daltonizm…  

Reklamy

5 uwag do wpisu “Comme des Garcons „The Blue Series”

      1. Mnie bardziej Zagorsk no i ostatnio Black. Sprawdź także koniecznie oba zapachy dla Monocle oraz – podstawa – pierwsze i drugie EDP oraz 2Men. Tak na początek (pewnie niektóre z nich już zresztą znasz).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s