Róża, męska rzecz…? (1)

Nikomu chyba nie trzeba przedstawiać królowej kwiatów. O róży jako składniku perfum napisano już chyba wszystko. Używana w tradycyjnych kompozycjach kwiatowych zarówno w formie olejku jak i absolutu, zwykle zresztą tworząca kwiatowy bukiet wraz z jaśminem, czasem geranium i kilkoma innymi nutami kwiatowymi, od czasu do czasu także występująca solo w niekwiatowym otoczeniu piżm, kadzideł i żywic, … Czytaj dalej Róża, męska rzecz…? (1)

Frederic Malle „Angéliques Sous La Pluie”

Ta bardzo charakterystyczna dla stylu Jean-Claude Elleny kompozycja (dosł. Arcydzięgle w deszczu), była jedną z pierwszych w ofercie Editions de Parfums Frederica Malle. Zapach nosi wszelkie znamiona minimalistycznego stylu perfumiarza, który nie kryje swych inspiracji Krajem Kwitnącej Wiśni. Jean-Claude Ellena w swym pamiętniku (The Diary of a Nose) przyznaje, że w przeciwieństwie do ogólnie przyjętego w branży podejścia, on nie traktuje tworzenia … Czytaj dalej Frederic Malle „Angéliques Sous La Pluie”

zapowiedź Hermes „Voyage d’Hermes Eau de Parfum”

Najnowsze informacje od Hermesa są całkiem ekscytujące. Oto Jean-Claude Ellena uzupełnił uniseksową kompozycję z 2010 roku o kwiatowe nuty róży i ciepłe nuty ambry - składniki przydające jej głębszego charakteru. Tak powstała wersja Voyage Eau de Parfum. Pamiętając o tym, jak dobrym i udanym zapachem był Voyage, liczę na więcej niż pozytywne doznania. A tak swoją drogą, … Czytaj dalej zapowiedź Hermes „Voyage d’Hermes Eau de Parfum”

Montale – „Red Vetyver” czyli ładniejszy kuzyn „Terre D’Hermes”

Pewien istotny fakt nie pozwala mi patrzeć na (czy raczej wąchać) te perfumy Pierre'a Montale'a w sposób maksymalnie obiektywny i oderwany od porównań, mało tego - nie umiem potraktować Red Vetyver jako perfum stricte wetiwerowych, choć oczywiście wetiwer jest tu obecny w sposób całkiem wyraźny. Jest coś, co przesłania mi odbiór. Co takiego? Przyznam, że … Czytaj dalej Montale – „Red Vetyver” czyli ładniejszy kuzyn „Terre D’Hermes”

Pachnące sequele czyli Cartier „Declaration Essence” i „Roadster Sport”

Zjawisko tzw. flankera, to w perfumerii massmarketowej zjawisko równie, a nawet bardziej, powszechne niż w branży filmowej. Zapachowy sequel, podobnie jak filmowy, niesie ze sobie z reguły niepokój o jego poziom i wpisane w swoją definicję niekończące się porównania do pierwowzoru. I chyba zarówno w filmie, jak i w perfumach, sequel niezmiernie rzadko dotrzymuje poziomu … Czytaj dalej Pachnące sequele czyli Cartier „Declaration Essence” i „Roadster Sport”