Frederic Malle „Angéliques Sous La Pluie”

Ta bardzo charakterystyczna dla stylu Jean-Claude Elleny kompozycja (dosł. Arcydzięgle w deszczu), była jedną z pierwszych w ofercie Editions de Parfums Frederica Malle. Zapach nosi wszelkie znamiona minimalistycznego stylu perfumiarza, który nie kryje swych inspiracji Krajem Kwitnącej Wiśni. Jean-Claude Ellena w swym pamiętniku (The Diary of a Nose) przyznaje, że w przeciwieństwie do ogólnie przyjętego w branży podejścia, on nie traktuje tworzenia perfum jako sztuki analogicznej do komponowania muzyki. Nie zajmuje się on ani nutami, ani akordami. Przyrównuje natomiast swoją olfaktoryczną twórczość do pisania, gdzie poszczególnie składniki to słowa, które składają się na zdania, a te na opowiadanie. Zwykle też posługuje się on zbitkami dwóch lub trzech ingrediencji, które wspólnie ewokują jakąś inną woń. Jako miłośnik haiku Ellena dąży do tworzenia krótkich, ale bardzo konkretnych formuł perfumowych. Angéliques… to doskonały przykład tego podejścia. Przy pomocy kilku środków wyrazu perfumiarz snuje opowiadanie o deszczowym arcydzięglu – woni która zainspirowała go do stworzenia perfum. Kilka lat później kompozycja Elleny stała się punktem wyjścia dla Pierre’a Bourdona do opracowania słynnego już French Lover – w którym arcydzięgiel zestawiony został z wetywerią, nutami drzewnymi i kadzidłem w niezapomniane i jedyne w swoim rodzaju pachnidło.

Angelica

Olfaktoryczne opowiadanie Elleny rozpoczyna się intensywnym zapachem arcydzięgla, pieprzu i jałowca. Zapach musuje, wibruje i od pierwszych sekund przykuwa uwagę skrzącą się pikantnością. W miarę upływu czasu traci na ostrości i odkrywa intrygujące serce, które w pewnym stopniu przypomina o 10 lat młodsze Voyage d’Hermes (co może potwierdzać krążące wśród perfumistów pogłoski, jakoby Angéliques… miało być szkicem, który później przeistoczył się w znacznie jednak bogatszy zapachowo i wg mnie lepszy Voyage d’Hermes). Zapach kończy ciepła drzewno-piżmowa baza, która jest na tyle zaskakująca, że podczas pierwszych testów na skórze zastanawiałem się, co też tak pachnie, czy to aby nie jakieś inne perfumy, których użyłem wcześniej, bo nie chciało mi się wierzyć, że to Angéliques… tak diametralnie zmieniły swoje oblicze.

Jest więc Angéliques antytezą skomplikowanych i złożonych perfum, których tak dużo znajdziemy w ofertach marek niszowych czy też ekskluzywnych. Jednak mimo całego uroku i pomysłowości jest to wg mnie propozycja przede wszystkim dla najbardziej oddanych fanów stylu J.C. Elleny, którzy dodatkowo nie będą mieli skrupułów wobec wydania niemałej sumy na własny flakon.

malle angeliques

nuty: arcydzięgiel, kolendra, różowy pieprz, cedr, jałowiec, piżmo

twórca: Jean-Claude Ellena

rok wprowadzenia: 2000

moja klasyfikacja: delikatny i zwiewny uniseks; wysublimowany zapach dla zwolenników woni delikatnych i subtelnych, choć oryginalnych i intrygujących zarazem; dla zwolenników stylu Jean-Claude’a Elleny rzecz obowiązkowa przynajmniej do poznania;

moja ocena:

  • zapach: średni+
  • projekcja: słaba
  • trwałość: 5-6 h

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s