L’Artisan Parfumeur – pastelowe pejzaże zapachowe (III) – „Batucada”

Zanim o samym niezwykle radosnym zapachu, smutna wiadomość z gatunku tych, na które nie mamy wpływu, a z którymi musimy się pokornie godzić. Otóż 7 listopada br. zmarł Jean-Francois Laporte. Wizjoner perfum, pionier perfumerii artystycznej, który w 1972 roku stworzył Sisley'a, a w 1976 powołał do życia markę L'Artisan, pierwszą prawdziwie niszową markę perfumeryjną, i zmienił tym … Czytaj dalej L’Artisan Parfumeur – pastelowe pejzaże zapachowe (III) – „Batucada”

Hermes „Un Jardin Sur Le Toit”

Przede wszystkim muszę powiedzieć, że zaskoczył mnie fakt iż Hermes zdecydował się wyjść w swoim ogródkowym cyklu poza klasyczny tercet. Sądziłem, że nie powstanie nic ponad dotychczasowe En Mediterranee, Sur Le Nil i Apres La Mousson. Tercety zapachowe są w perfumiarstwie dość częste i wydają się być w jakimś sensie ugruntowanym schematem. Tyle, że o … Czytaj dalej Hermes „Un Jardin Sur Le Toit”

Sisley „Eau d’Ikar”

Sisley znany jest z dość skromnej zapachowej oferty oraz wysokiej jakości swoich pachnideł. Damskich pachnideł, bowiem dotąd firma nie zaproponowała nic panom (no może z wyjątkiem pierwszych perfum marki - uroczego "ogrodowego" Eau de Campagne z 1974, które J.C Ellena stworzył w swoim uniseksowym stylu). Koniec końców mężczyźni doczekali się dedykowanych im perfum Sisley. Czekać było … Czytaj dalej Sisley „Eau d’Ikar”

Nasomatto „Black Afgano” – czy perfumy mogą uzależniać?

No właśnie. Tytułowe pytanie bardzo często pojawia się przy okazji dyskusji nt. fenomenalnego zapachu Alessandro Gualtieriego Nasomatto Black Afgano. Fenomenalnego nie tyle olfakorycznie (choć nie można odmówić mu charakteru i unikalności, ale o tym później), co socjologicznie i rynkowo. Zapachowi towarzyszy już kult, a nawet swoista histeria. Co też takiego ma w sobie Black Afgano, że … Czytaj dalej Nasomatto „Black Afgano” – czy perfumy mogą uzależniać?

Clive Christian „C for Men Perfume”

Clive Christian to marka szczycąca się oferowaniem najdroższych perfum świata - No. 1. Ten dyskusyjny powód do dumy umiejscowił ich w Księdze Rekordów Guinessa (!). Oczywiście postrzegam to jako swoistą strategię marketingową mającą na celu wyróżnienie się spośród konkurencji, a raczej wręcz ulokowanie się wysoko ponad nią. Oferta marki skierowana jest do ludzi bardzo bogatych i … Czytaj dalej Clive Christian „C for Men Perfume”