Rousse - rudzielec Któż inny, jeśli nie Serge Lutens, wielbiciel Arabii, który wiele lat przemieszkał w Marakeszu, mógł stworzyć takie właśnie pachnidło? Mimo przewąchania wielu dziesiątek perfum na przekonujące zapachy z cynamonem w roli głównej natykałem się niezmiernie rzadko. Poza Rousse pamiętam jedynie także lutensowski Five O'Clock Au Gingembre, genialny Musc Ravageur od Frederica Malle oraz całkiem udany massmarketowy Diesel … Czytaj dalej Serge Lutens – po drugiej stronie lustra (5) – „Rousse”, „Fumerie Turque”, „Santal de Mysore”, „Santal Blanc”
tytoń
Serge Lutens – po drugiej stronie lustra (4)
Ambre Sultan - Królowa Ambra Na przestrzeni lat lutensowska ambra - jedno z pierwszych pachnideł Serge'a - stała się nie tylko legendą, ale także wzorcem rasowego "ambrowca". Nie bez przyczyny. Wbrew tendencji zapachów ambrowych do bycia przewidywalnymi i nudnymi, Ambre Sultan zaskakuje bogactwem, złożonością i pięknym kontrastem pomiędzy akordem balsamicznym, złożonym ze styraxu i tolu, a akordem pikantno-zielonym, … Czytaj dalej Serge Lutens – po drugiej stronie lustra (4)
Sonoma Scent Studio (1) – „Tabac Aurea” i „Fireside Intense”
Daleko, daleko, za oceanami, za górami, za lasami, w wielkim domu w położonej w stanie Kalifornia miejscowości Healdsburg mieszka sobie Laurie Erickson. 51 letnia dziś kobieta od 31 lat porusza się na wózku inwalidzkim po wypadku, jakiego doznała w młodości jeżdżąc konno. Nie przeszkadza jej to od 2004 roku - nie bez powodzenia - tworzyć własne, przepełnione … Czytaj dalej Sonoma Scent Studio (1) – „Tabac Aurea” i „Fireside Intense”
Frapin „Speakeasy”
Najnowsze perfumy Frapin wzięły swą nazwę od określenia nielegalnych sprzedawców alkoholu dystrybuujących wysokoprocentowe trunki podczas amerykańskiej prohibicji. W 1889 roku pewna lokalna gazeta nazwała w ten sposób nielegalne bary w Pennsylvanii. Z czasem ten proceder stał się bardzo intratnym interesem, a lokale zdobyły renomę miejsc przeznaczonych dla wyższych klas społecznych. Nikogo nie powinny zaskoczyć alkoholowe konotacje … Czytaj dalej Frapin „Speakeasy”
Creed „Tabarome”
Gdzie zapodział się tytoń? Tabarome czyli tobacco i aroma. Te dwa słowa złożyły się na jakże udaną nazwę pochodzących z 2000 roku męskich perfum szacownego domu Creed, które w zamierzeniu miały stanowić pachnidło dla mężczyzny dojrzałego, pewnego swej wartości, lubującego się w luksusie, dobrym męskim trunku i cygarze, tudzież szlachetnej fajce. Zapach dla brytyjskiego dyplomaty, można … Czytaj dalej Creed „Tabarome”