English Fern to jedna z wizytówek brytyjskiego domu perfumeryjnego Penhaligon's. Zapach datowany na 1910 rok obecny jest w sprzedaży po dziś dzień. Jest więc jednym z najstarszych pachnideł marki wciąż pozostających w ofercie - obok Hammam Boquet (1872) i Blenheim Boquet (1902). Przez wzgląd na swój ponadczasowy charakter stanowił on swoistą odpowiedź Penhaligon's na francuskie Fougere Royale Houbigant … Czytaj dalej Penhaligon’s „English Fern” – nobliwy brytyjski gentleman
recenzje perfum
Hermes „Le Jardin de Monsieur Li”
"Pamiętam zapach stawów, zapach jaśminu, zapach mokrych kamieni, drzew śliwkowych, kumkwatów i gigantycznych bambusów. To wszystko tam było (...)" Jean-Claude Ellena o ogrodzie Pana Li. Le Jardin de Monsieur Li to zapach chińskiego ogrodu zawieszonego gdzieś pomiędzy rzeczywistością a wyobraźnią. Choć faktycznie za inspirację perfumiarzowi posłużył autentyczny, namacalny ogród, w którym - jak sam stwierdził … Czytaj dalej Hermes „Le Jardin de Monsieur Li”
Letnie orzeźwienie (8) -Atelier Cologne – „Pomelo Paradis” i „Cedrat Enivrant”
Nie mam wątpliwości, że oferta Atelier Cologne, a konkretnie jej zasadnicza część zwana Collection Originale, to raj dla miłośników wszelkiej maści cytrusów i zbudowanych na nich kolońskich tematów. Pracujący nad tymi pachnidłami perfumiarze korzystają z efektów najnowszych zdobyczy techniki pozyskiwania pachnącej substancji, przez co kolońskie Atelier Cologne wprost porażają intensywnością, soczystością i esencjonalnością, ale i … Czytaj dalej Letnie orzeźwienie (8) -Atelier Cologne – „Pomelo Paradis” i „Cedrat Enivrant”
Atelier des Ors – niszowo ale ostrożnie…
Nowa francuska marka niszowa Atelier des Ors prezentuje swe pachnidła w oryginalnych transparentnych flakonach z wizerunkiem słońca wytłoczonym na tylnej ścianie. W perfumach pływają płatki autentycznego 24 karatowego złota. Taki design ma podkreślać historyczny związek perfum z boskością, podobnie do złota i słońca. Tak bynajmniej tłumaczy to Jean-Phillipe Clermont, twórca marki. Osobiście nie jestem zwolennikiem … Czytaj dalej Atelier des Ors – niszowo ale ostrożnie…
Letnie orzeźwienie (7) – Dior „Eau Sauvage Cologne”
No i jest. Kolońska wersja legendarnego Eau Sauvage. Moje oczekiwania? Były raczej umiarkowane, choć po cichu liczyłem, że Francois Demachy - perfumiarz Diora - błyśnie talentem i zaskoczy, podobnie jak w przypadku moim zdaniem świetnej Dior Homme Cologne. I zaskoczył. Całkiem pozytywnie. Także tym, że zapach jest zupełnie inny od Dior Homme Cologne z 2013 … Czytaj dalej Letnie orzeźwienie (7) – Dior „Eau Sauvage Cologne”