Ekskluzywna, butikowa linia zapachów Toma Forda jest z pewnością nie lada gratką dla każdego wielbiciela perfum. Odpowiedzialny swego czasu za wprowadzenie kilku doskonałych pachnideł męskich marki Yves Saint Laurent (Rive Gauche PH, M7) oraz Gucci (Envy for Men, Pour Homme, Pour Homme II) Ford jest znanym entuzjastą pachnących cieczy i dba o to, by jego oferta … Czytaj dalej Tom Ford Private Blend „Oud Wood”
recenzje perfum
Olivier Durbano „Heliotrope”
Od kiedy poznałem swoje pierwsze perfumy Oliviera Durbano (Black Tourmaline), każdy nowo poznawany zapach opatrzony jego imieniem i nazwiskiem wzbudzał moje emocje. Pomimo przetestowania od tego czasu dziesiątek pachnideł niszowych, olfaktoryczne dzieło Oliviera, jakim jest "Perfumes of Stones Poems" - cykl zapachów inspirowanych kamieniami półszlachetnymi (Durbano jest praktykującym jubilerem specjalizującym się w tym tworzywie) - … Czytaj dalej Olivier Durbano „Heliotrope”
Dior „Bois d’Argent”
Annick Menardo popełniła w 2004 roku dla Hedi Slimane jedno z trzech pachnideł tworzonej wówczas butikowej linii Dior La Collection Privee. Powstał zapach drzewno-żywiczny z umieszczonym w sercu florenckim irysem, zwieńczony syntetycznymi białymi piżmami. Irysa, znanego mi z kilku innych pachnideł, w Bois d'Argent (tłum. srebrne drzewa) nie znalazłem. Znalazłem za to żywiczną nutę mirry, akord … Czytaj dalej Dior „Bois d’Argent”
Dior „Eau Noire”
Eau Noire są jednymi z trojga perfum uniseksowych zaprezentowanych światu w 2004 roku przez Hedi Slimane, ówczesnego dyrektora kreatywnego Diora. Pozostałe to Bois d'Argent i Cologne Blanche. Po kilku latach, gdy Dior zatrudnił nadwornego perfumiarza Francoisa Demachy'ego, dały one początek rozwijanej przez niego do dziś ekskluzywnej butikowej linii, o której pisałem przy okazji recenzji Vetiver. Jednak nad pierwszymi … Czytaj dalej Dior „Eau Noire”
Cartier „Santos de Cartier”
Moja znajomość najważniejszych pachnideł lat 80-tych XX wieku, okresu barokowego wręcz przepychu olfaktorycznego, dla jednych złotej ery perfumerii, dla innych czasu, w którym powstawały prawdziwe perfumowe "potwory", nie byłaby wystarczająca, gdybym nie poznał jednego z legendarnych pachnideł tamtego czasu - Santosa Cartiera. W końcu, ku mej uciesze, pojawiła się taka możliwość. Zaznaczyć jednak muszę, że egzemplarz, który … Czytaj dalej Cartier „Santos de Cartier”