M.Micallef „AKOWA”

Stoisko niszowej marki M.Micallef przykuwało uwagę wizytujących tegoroczne targi Pitti Fragranze we Florencji głównie za sprawą  kampanii reklamowej najnowszego męskiego pachnidła o tajemniczej nazwie AKOWA. Zdjęcie w niej użyte mogłoby spokojnie towarzyszyć premierze perfum mainstreamowych, podobnie jak promujący zapach krótki clip video, co wcale nie jest w tym przypadku moją negatywną krytyką. Przeciwnie. Budzący pewien niepokój wizerunek ciemnoskórego mężczyzny o gadzich oczach nie może pozostawiać obojętnym. Podobnie jak egzotycznie brzmiąca nazwa, będąca w istocie swojej nazwą jednego z afrykańskich plemion. AKOWA brzmi przecież dużo lepiej niż – powiedzmy – „Green Leather Oud”. Gdy do tego dodamy jeszcze emitowaną przez przedstawicieli marki M.Micallef enigmatyczną informację o rzekomym użyciu w formule esencji z korzenia tajemniczej afrykańskiej rośliny – składnika dotąd nie stosowanego w perfumerii, całość staje się jeszcze bardziej intrygująca…

Micallef AKOWA 1

Rzeczywiście AKOWA pachnie interesująco i oryginalnie, na tyle, że trudno mi znaleźć dobre porównanie do innego znanego mi pachnidła. Jedyne, co przychodzi mi do głowy to fenomenalne Timbuktu L’Artisan Parfumeur autorstwa Bertranda Duchaufoura i może – w mniejszym stopniu – niemniej doskonały Opus VII Amouage. AKOWA proponuje podobne połączenie nut zielonych z drzewnymi, wybijając się jednak na oryginalność dzięki włączeniu do olfaktorycznego spektrum składników kulinarnych – kakao i wanilii, akordu liści figi – nadającemu całości zielonej natury , która świetnie spaja się z bazowym wetiwerem oraz – być może przede wszystkim – dzięki wspomnianej nienazwanej tajemniczej ingrediencji. Intro zapachu to ładnie wyeksponowany kwiat pomarańczy, lekko „zakwaszony” bergamotą i wspomnianą figą, której soczysto-zielona, liściasta woń stopniowo przejmuje dowodzenie w sercu zapachu. Drzewna baza z dominacją wetiweru pogłębiona została ambrą i piżmem. Nie byłaby ona tym, czym jest, gdyby nie cudotwórcza paczula.

Nie wiem, czy to efekt wyłącznie tego, że uległem sugestii reklamy, czy jednak fakt, ale jest w AKOWA  jeszcze coś, co nadaje mu unikatowej sygnatury… Przedziwna to sprawa. Przedstawiciele M.Micallef nie chcą ujawnić owego tajemniczego składnika, do tego stopnia, że towarzyszący próbce AKOWA spis nut w formie piramidy zapachowej w akordzie serca wymienia kakao i figę oraz coś jeszcze, co zostało… zamazane czarnym markerem (!). Wygląda, jakby ktoś zaakceptował do druku projekt próbkowego kartonika ze specyfikacją wszystkich nut, po czym zmienił zdanie, co do ujawniania owej ingrediencji w piramidzie…

AKOWA zapakowany został we flakon znany z linii Jewel, odpowiednio przeprojektowany, by pasował do całościowej koncepcji tego udanego pachnidła, które potwierdza status M.Micallef jako jednej z najlepszych i najrówniejszych pod względem poziomu proponowanych kreacji  marek niszowych/ luksusowych. Warto pochwalić Geoffreya Nejmana, artystycznego szefa marki, że poszukuje nowych środków wyrazu i ma odwagę użyć nieznanych dotąd składników. To przecież właśnie M.Micallef była jedną z pierwszych marek zachodnich propagujących oud w swych perfumach – na długo przed oudomanią. Dobrze jednak, że obecnie – zamiast mnożyć kolejne „oudy” czy „gourmandy” – Nejman postawił na coś zupełnie nowego. Co TO takiego?  Tego jeszcze nie wiemy. Ale pewnie dzięki TEMU AKOWA jest inny. Intrygująco inny. I zdecydowanie godny polecenia.

Micallef AKOWA

nuty głowy: bergamotka, kwiaty pomarańczy

nuty serca: liście figi, kakao, tajemniczy składnik (esencja z  korzenia afrykańskiej rośliny)

nuty głębi: wanilia, paczula, wetiwer, ambra, piżmo

twórca: Cécile Hua, Geoffrey Nejman, Jean-Claude Astier

rok premiery: 2015

moja ocena:

zapach: *****/ trwałość: ****/ projekcja: ****

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s