Andy Tauer Pentachords – „White”, „Auburn”, „Verdant”

Zapachy Andy’ego Tauera z jego głównego nurtu (tzw. Classics) czerpią z klasycznych wzorców i pachną, jakby powstały kilkadziesiąt lat temu, a następnie – na wzór starych płyt muzycznych – przeszły współczesny remastering. Nie znam obecnie żadnego innego perfumiarza, który z równym powodzeniem penetrowałby rejony klasycznej perfumerii i z taką dbałością dobierał składniki oraz ich proporcje, by efekt był nie tylko nieziemsko piękny i poruszający, ale i pachnący mocno oraz bardzo długo (z opisów domyślam się, że może to być Vero Kern, której zapachy pod marką Vero Profumo mają opinie neoklasycznych, niestety póki co nie udało mi się jeszcze poznać żadnego z nich). Tauer przyznaje, że jego klasyczne perfumy zawierają zwykle bardzo dużo ingrediencji w wysokim stężeniu, a ich formuły są bardzo złożone i skomplikowane. To faktycznie czuć. Andy niewątpliwie lubi wyzwania (jakże inaczej wytłumaczyć można jego niezwykle odważną decyzję sprzed kilku lat, by porzucić etat informatyka i w pełni oddać się tworzeniu własnej perfumowej marki?). Dużo mniejszym, ale jednak wyzwaniem było wprowadzenie do oferty trzech pachnideł zupełnie innych od tego, do czego Szwajcar już zdążył nad przyzwyczaić. Oto w 2011 roku na Targach Pitti Fragranze we Florencji Tauer zaprezentował linię Pentachords złożoną z trzech zapachów White, Auburn i Verdant stworzonych w oparciu o filozofię minimalizmu – z zastosowaniem składników wyłącznie pochodzenia syntetycznego. 

pentachords

Każda kompozycja składa się z pięciu ingrediencji najwyższej, wyselekcjonowanej jakości, wybranych z pieczołowitością przez Tauera. Warto wiedzieć, że tworzone w laboratoriach kilku zaledwie konkurujących ze sobą światowych koncernów aromamolekuły (te same – tyle że pod innymi nazwami handlowymi) różnią się jakością (m.in. stopniem zanieczyszczenia), a co za tym idzie niuansami olfaktorycznymi. Budując Pentachords Tauer bazował na – jego zdaniem – najlepszych ingrediencjach, często także bardzo kosztownych (wbrew obiegowej opinii, że składniki syntetyczne są nieporównanie tańsze od naturalnych).

Przy okazji lansowania linii Pentachords Andy poruszył interesujący temat często dyskutowany na forach perfumowych czy blogach: o wyższości składników naturalnych nad syntetycznymi i ich większej wartości, odzwierciedlanej również w cenie. Prz pomocy Pentachords Tauer burzy ten mit udowadniając, że z zaledwie pięciu składników można stworzyć przekonujące i bardzo ciekawie pachnące mikstury, pod trzema wszakże warunkami: że wybierze się właściwie składniki, zaopatrzy się w ich najlepsze dostępne na rynku wersje i dobierze się optymalne dla założonego efektu proporcje.  Ciekaw byłem niezmiernie Pięcio-akordów i tego jak znany z barokowych receptur Tauer poradził sobie z minimalistycznym wyzwaniem.

Andy Tauer

White 

Andy Tauer od czasu do czasu pracował nad swoim ulubionym irysowym akordem (obecnym w wielu jego kompozycjach), aż w pewnym momencie postawił sobie za zadanie stopniowo ograniczyć liczbę jego składników. Doszedł do zaledwie pięciu, uzyskując zadowalający go efekt. Tak powstał Pentachord White, który zresztą dał początek całemu trio. Centralnym punktem tej kompozycji jest magiczna aromamolekuła Alpha Irone produkcji Givaudana. Składnik nietani (w cenie równej połowie ceny absolutu różanego!), ale i wyjątkowy, bo doskonałej jakości, wielowymiarowy (nieco metaliczny, nieco drzewny, trochę ambrowy, z subtelną nutką maliny), a do tego nawet ewoluujący na skórze. Faktycznie White przedstawia niezwykle bujną irysowa nutę, z początku maślano-marchewkową, z czasem nabierająca subtelnej, niby-malinowej słodyczy. Zapach roztacza przy tym czystą świeżą aurę, stając się w ofercie Tauera tym czym L’Eau dla Serge’a Lutensa czy Aqua Universalis dla Francisa Kurkdjiana. Oczywiście dla wielbicieli woni kłącza irysa White jest pozycją obowiązkową i jednocześnie najbardziej przyjaznym, najcieplejszym i wg mnie najładniejszym zapachem z całej trójcy Pentachords.

white cloth small

pent-akordy: liść fiołka, korzeń irysa, vanilia Bourbon, szara ambra, ciepłe drewno

Auburn

Auburn to przyprawowa, rdzawa strona trio Pentachords. Dominujące nuty pyłu z cynamonowej kory i tabaki czynią z Auburn krewnego Eau d’Epices tego samego autora, choć w mniej złożonym wydaniu. Początkowo całość rozświetla świeża, rześka nuta opisywana jako zapachu kwiatu cytrusa. Później jednak zapach ciemnieje i wyostrza się. Staje się suchy, pylisty i wytrawny, wibruje pikantną nutą cynamonowej kory. Jest szorstki, męski i w liniowy sposób trwa na skórze całkiem długo. Bardzo charakterny i raczej wymagający wyrobionego nosa. Dla koneserów.

rust-texture--rust_19-128552

pent-akordy: kwiat cytrusa, ciepły cynamon, owocowa tabaka, sucha ambra, kremowe drewno sandałowe

Verdant 

Początkowo Verdant pachnie trochę jak charakterna i mocna wersja ulotnego Untitled Maison Margiela autorstwa Danieli Andrier. Wyrazista zielona, strączkowa nuta galbanum, która w Untitled ewoluuje w subtelne, zwiewne, wiosenne i bardzo kobiece biało-kwiatowe serce, tu z czasem nabiera nieco mentolowego charakteru geranium. Od spodu przebija się wytrawna nuta tabaki, a całość bazuje na nucie ambrowej. Zapach jest wyrazisty, charakterystyczny, bardzo oryginalny i ciekawy. To taka alternatywna, rzadko spotykana w perfumach zieleń. 

green

pent-akordy: zroszone liście, łagodna skóra, brązowa tabaka, słodka ziemia, wibrująca ambra

Pentachords to zapachy zaskakujące i wyróżniające się. Intrygują niecodziennymi zestawieniami nut, wyrazistością i niebanalną urodą. Mimo z premedytacją ograniczonej liczby ingrediencji – i to wyłącznie syntetycznych – pachną absolutnie przekonująco i jakościowo, choć oczywiście z natury rzeczy daleko im do wielowątkowych pachnideł, z których Tauer jest znany (co objawia się także w ich minimalnej ewolucji na skórze). Jednak zastosowana przez niego w tym przypadku minimalistyczna konwencja wcale nie okazała się dla niego przeszkodą w realizacji celu. Przeciwnie – artysta dowiódł, że nawet dysponując tak skromną paletą środków, jest w stanie stworzyć oryginalne i świetne pachnidła. White, Auburn i Verdant są bowiem trzema bardzo różnymi od siebie absolutnie i pełnowartościowymi zapachami, które w sposób idealny urozmaicają i wzbogacają unikatową przecież ofertę perfumową tego artysty.    

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s