Burberry „Touch For Men”

Touch for Men to zapach, na który moją uwagę zwrócił niedawno pewien znajomy twierdząc, że to jego ulubione perfumy. Jako że nie znałem ich wcześniej, postanowiłem czym prędzej nadrobić to zaniedbanie, szczególnie że w tym roku minie już 14 lat od ich premiery. To długi okres, który dowodzi, że Touch for Men ciągle znajduje drogę do męskich serc i – co za tym idzie – portfeli. Pomyślałem że muszę sprawdzić, jak on to robi?

Już po pierwszych testach wiedziałem, że się polubimy. A więc jednak!

Połączenie rozcieńczonych olejkiem z mandarynki, lekko szorstkich (bylica) nut zielonych (liść fiołka, a ja lubię fiołek!), subtelnie podkreślonych minimalnie i ze smakiem użytymi przyprawami (pieprz i gałka muszkatołowa) ze solidnym zapachowym rusztowaniem, skonstruowanym z drzewnych nut cedru i wetywerii oraz wyrazistym akordem bazy złożonym z tonka i sporej dawki białych piżm tworzy współczesne męskie fougere z wyraźnymi elementami świeżości i czystości. Touch for Men to kombinacja fiołkowej zieloności Grey Flannel G. Beene z mydlaną aurą Infusion d’Homme od Prady i odrobiną ciepłej benzoesowej bazy Body Kouros YSL. Ale przecież podobny klimat, tyle że z nieco innym motywem przewodnim, znajdziemy w lutensowskim Girs Clair (tam lawenda miast fiołka). Touch jest przy tym zapachem subtelniejszym od wszystkich wymienionych. Pachnie harmonijnie, czysto, męsko, nienachalnie i przyjemnie. Autorem tej miłej dla mnie niespodzianki jest niejaki Jean-Pierre Bethouart (m.in. Cacharel Nemo, Versace Dreamer).

Jean-Pierre-Bethouart

Jean-Pierre Bethouart słynie z cierpliwości, z jaką przygotowuje swe kompozycje. To czuć w Touch for Men. Tu wszystko jest z pietyzmem poukładane, wyważone ze smakiem, tak by nie drażnić, ale przyjemnie łechtać noszącego zapach mężczyznę. Jeżeli któryś składnik tu przeważa, to są to czyste, detergentowe białe piżma oraz esencja tonka. Inne ingrediencje wymienione w składzie użyte zostały w ilościach subtelniejszych, poza tym z natury rzeczy są krótkotrwałe (biały czyli najdelikatniejszy pieprz, niezwykle oszczędnie użyta gałka, odrobina liścia fiołka – wyczuwalna w pierwszej fazie zapachu). Jest coś dziwnie uzależniającego w tym zapachu, w jego mydlanej, ale bardzo nienachalnej czystości. Troszkę brakuje mu moim zdaniem mocy, ale dla mężczyzn nielubiących pachnieć mocno i agresywnie, to będzie zaleta.

Przyznam, że złapałem się na tym, że od kiedy mam własny flakon (czyli od niedawna) sięgam po Touch for Men niemal co wieczór przed snem, dodatkowo spryskuję nim także pościel. Zapach uspokaja mnie swoim onirycznym klimatem, będącym swoistą mieszanką aromatów mi już skądinąd znanych (a każdy przecież lubi to, co już skądś zna) i nowych w tym konkretnym kontekście. Bo niby wszystko to znaleźć można w innych zapachach, ale nigdy w jednym. Do tego Touch ma senną projekcję, co nie jest bez znaczenia. Nie razi mocą, ale – użyty w nieco większej ilości – przyjemnie osiada na skórze i sukcesywnie i bardzo miło, komfortowo łechce moje nozdrza. Jest jak tytułowy dotyk – delikatny, ale wyczuwalny, męski, ciepły, zmysłowy i emanujący czystością. Wydaje mi się idealną propozycją dla panów niechcących porażać siebie i otoczenia mocnymi perfumami, a ceniących raczej subtelności i komfort zapachu cichego, ale obecnego, który poprawia im samopoczucie, dając pewność, że nie są odbierani przez otoczenie jako ewidentnie wypachnieni (a wiem, że takich mężczyzn jest większość), a raczej jako przyjemnie pachnący i to dopiero z bliskiej odległości. Z tych względów Touch for Men to wg mnie także świetne (bo bezpieczne) perfumy na prezent, prawie na pewno spodobają się niemal każdemu mężczyźnie.

Na koniec dwa zdania o flakonie, który – nie ukrywam – także przypadł mi do gustu. Butla jest przeźroczysta (takie preferuję) i ma stożkowy kształt. Również stożkowa jest urocza drewniana zatyczka. Wreszcie kolor cieczy – blado-niebieskawy, kojarzący mi się z mydlaną świeżością – pasuje do charakteru zapachu.

Touch for Men to godne polecenia męskie perfumy, a przy tym prawdziwie integralne dzieło perfumeryjne.

burberry touch

nuty górne: bylica, liść fiołka, mandarynka

nuty środkowe: gałka muszkatołowa, biały pieprz, cedr

nuty dolne: tonka, wetiwer, białe piżmo

twórcy: Jean-Pierre Bethouart

rok wprowadzenia: 2000

moja ocena:

  • zapach: dobry+
  • projekcja: średnia, później subtelna
  • trwałość:  nieco ponad 8 godz
Reklamy

7 thoughts on “Burberry „Touch For Men”

  1. Wygląda na to, że muszę koniecznie poznać, wygląda na to, że to jest zapach który będzie mi się podobał i nie zwróciłabym nań uwagi gdyby nie Twoja recenzja, dopisuję do listy „poznać koniecznie-szybko” 🙂

  2. Z tego samego drewna, co korek w Burberry Touch jest wykonana rekojesc/rączka w parasolkach tej samej firmy. Ot taka ciekawostka.

  3. gdzie znalazleś te perfumy? w popularnych drogeriach są ciężko dostępne, a z tymi internetowymi różnie bywa jeśli chodzi o oryginalność…

    1. Znalazłem je na allegro. Można kupić je w dobrej cenie. O oryginalność bym się nie martwił. Podrabiane są niemal wyłącznie hity, ten zapach jest od hitu daleki. Pozdrawiam.

  4. Niedawno zakupiłem próbkę tego zapachu i właśnie mam go na nadgarstku. Początkowo nie zrobił na mnie tak dobrego wrażenia, uznałem że jest ładny, ale nie mój. Obecnie, coraz bardziej podoba mi się ten mariaż swoistej słodyczy i nut mogących kojarzyć się męskimi kosmetykami. Zgadzam się, że mógłby być nieco głośniejszy, ale na mojej niezbyt łaskawej dla zapachów skórze radzi sobie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s