Byredo – poprzez aromat (7) – „M/Mink”

M/Mink – tech-perfumy?

Na deser zostawiłem sobie coś zupełnie specjalnego. Spośród wszystkich opisanych przeze mnie perfum Byredo, z natury przecież niecodziennych, prawdziwie niszowych, te są wyjątkowe. M/Mink to piorunujący efekt współpracy Bena Gorhama, Jeroma Epinette’a oraz paryskich kreatorów Michaëla Amzalaga i Mathiasa Augustyniaka z firmy M/M (Paris). Minimalizm, któremu hołduje Gorham, w tym zapachu osiągnął swoje apogeum. Zaledwie sześć ingrediencji wystarczyło, by powstał zapach redefiniujący pojęcie perfum w stopniu porównywalnym do tego, co niegdyś w fascynujący sposób czyniła marka Comme des Garcons.

mminkbyredo

Istnieje poparta praktyką teoria, że aby stworzyć perfumy ponadczasowe, przełomowe albo przynajmniej oryginalne, należy przedawkować któryś z komponentów. Nie dowolny jednak, tylko taki, którego dotąd nikt nie przedawkował. W słynnym Chanel No. 5 były to aldehyd C-12, w Eau Sauvage Diora – Hedione, w Molecule 01 Escentric Molecules – Iso-E-Super. W M/Mink jest to Adoxal. Cóż to za tajemniczy składnik? Oto jak charakteryzuje go producent – firma Givaudan:

Charakterystyka olfaktoryczna:

świeży, aldehydowy, morski, mocny, kwiatowy

Opis:

Adoxal łączy się bardzo dobrze z nutami kwiatowymi takimi jak konwalia i cyklamen, a także z kompozycjami owocowymi i drzewnymi. Może być także postrzegany jako typowy zapach świeżego lnu, co czyni go bardzo przydatnym w kompozycjach przeznaczonych do perfumowania detergentów. Adoxal ma naturalny aspekt ozonowy. Jako woń mocna powinien być używany ostrożnie.

Źródło: http://www.givaudan.com

Mając w swych zbiorach składników syntetycznych także fiolkę z Adoxalem scharakteryzowałbym go jako aldehydowy, „niosący”, mocno projektujący zapach przypominający woń surowego kurzego białka. To molekuła, która ma „fakturę”, ale nie ma „koloru”. Nabiera go dopiero po połączeniu z innymi składnikami kompozycji.

Ben Gorham: W M/Mink Adoxal został użyty w ponadnormatywnej ilości –  niemal pięćdziesięciokrotnie większej, aniżeli to było dotąd przyjęte. Klasycznie wykształcony perfumiarz taką ilość Adoxalu w formule określiłby jako absurdalną i przenigdy by jej nie użył…”

Jednak Jerome Epinette jest współczesnym i nowoczesnym perfumiarzem. Połączył on dużą ilość Adoxalu z kilkoma zaledwie ingrediencjami – kadzidłem, miodem, paczulą, koniczyną i ambrą. Efekt zadziwia i fascynuje, jest powiewem świeżego powietrza w narażonej na zjadanie własnego ogona perfumeryjnej sztuce.

M-Mink-Byredo-Eau-de-Parfum

Intro M/Mink jest syntetycznie kwiatowe, ale tak naprawdę pachnie tym, czym w założeniu miało pachnieć: atramentem/ tuszem. M/Mink został bowiem zainspirowany kilkoma przedmiotami: azjatyckim tuszem, fotografią przedstawiającą japońskiego mistrza kaligrafii oraz jednym ze znaków chińskiego alfabetu. Tak więc zapach początkowo ma bardzo specyficzny, nieco metaliczny, nieco ozonowy, lekko miodowy, ale przede wszystkim jakby kaligraficzny posmak. Coś jakby pełna ozonu woń powietrza po wyładowaniach atmosferycznych tłoczonego przez plaster miodu. Z czasem uwydatnia się paczulowo-kadzidlano-miodowy akord, który trwa aż do końca, bez istotnych zmian. Jak zwykle u Byredo jest więc prosto i minimalistycznie, jednak tym razem wyjątkowo efektownie.

M/Mink to pachnidło XXI wieku – zimne, techniczne, wycyzelowane i trafiające prosto między oczy, budzące skrajne emocje.

M/Mink to absolutne arcydzieło współczesnej perfumerii. Zapach bez precedensu (no niemalże, bowiem tę samą ideę – japońskiego atramentu – choć inaczej zrealizowaną – znajdziemy w wiekopomnym Comme des Garcons 2 Marca Buxtona). M/Mink jest unikatowy, charakterystyczny, o świetnych parametrach użytkowych (projekcji i trwałości). Awangardowy, wymagający, ale i niesamowicie charyzmatyczny. Oparty na pomyśle, a nie na „po prostu zmieszaniu” dużej liczby, choćby nie wiem jak wysokiej jakości, składników. Prawdziwie twórczy, nowy, wychodzący poza dotąd przyjęte ramy. Fascynujący, choć….z pewnością nie dla każdego. Poza wszystkim to jednak zapach odważny i wymagający, z pewnością nieobliczony na popularność, z pewnością popularnym – nawet w ofercie Byredo – nie będzie.

Wg mnie najlepsze i najbardziej unikatowe pachnidło Byredo spośród  dotąd przeze mnie poznanych i opisanych.

M  MINK by Byredo - new fragrance review

górne: adoxal

nuty środkowe: kadzidło

nuty bazy: paczula, koniczyna, miód, ambra

twórca: Jerome Epinette

rok wprowadzenia: 2010

Reklamy

3 thoughts on “Byredo – poprzez aromat (7) – „M/Mink”

  1. uwielbiam ten zapach – na mnie zaczyna sie mocnym uderzeniem atramentu, ktory nastepnie przechodzi w kwiaty liliowe w atramencie, az do atramentu z kadzidlem i kwiatami. niesamowity, nietuzinkowy, inny niz wszystkie zapach. zdecydowanie dla odwaznych osob. mnie sie go swietnie nosi.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s