The Different Company „Sel de Vetiver”

Na początek mała dygresja, choć związana z tematem. Sporo ostatnio dzieje się na rynku perfum niszowych w kontekście jednego nazwiska – niejakiego Bertranda Duchaufoura. Jego bezprecedensowa hiperaktywność powoduje, że  w roku 2011 będzie on niekwestionowanym liderem, jeśli chodzi o liczbę niszowych premier. Niektórzy twierdzą, że czekają nas teraz kolejne comiesięczne premiery jego kompozycji pod kilkoma markami. Bowiem Duchaufour zdaje się kuć żelazo póki gorące i korzystać z faktu, że jest dosłownie rozchwytywany przez perfumiarskie marki. Znany dotąd głównie ze współpracy z L’Artisanem i odpowiedzialny za kilka absolutnie przełomowych perfum tej marki (m.in. Timbutku, Dzonghka), współpracował (i to jak!) z Comme ds Garcons oraz włoską Eau d’Italie, zrobił też fenomenalny Jubilation XXV dla Amouage, współpracuje ostatnio również z brytyjskim Penhaligon’s (ostatnio udany Sartorial), skomponował La Belle Hellene eksluzywnej marki Parfums MDCI, a jego najnowszym dzieckiem jest jubileuszowe pachnidło marki Frapin pod znaczącym tytułem 1697. Także na wiosnę zaanonsowano premierę nowego, tym razem zainspirowanego Sycylią, pachnidła Eau d’Italie pod nazwą Jardin du Poete. Jakby tego było mało całkiem niedawno perfumiarski światek obiegła zupełnie sensacyjna informacja, że Bertrand zastąpi Celine Ellena w jednej z najbardziej ekskluzywnych i wyjątkowych marek niszowych – The Different Company. Niebywałe. Mam wrażenie, że za chwilę Duchaufour wyskoczy z mojej lodówki….

The Different Company to dziecko Jean Claude’a Elleny, które ten porzucił w 2004 roku (został wtedy nosem Hermesa), pozostawiając firmę w rękach utalentowanej córki. Nie znam przyczyn odejścia Celine, ale Bertrand potwierdził plotki choćby w tym wywiadzie. Pierwszy zapach Duchaufoura dla TDC ma mieć premierę już w kwietniu i ma być poświęcony…. oudowi.

Cofnijmy się jednak nieco w przeszłość The Different Company. Sel de Vetiver (Słony wetiwer) – chronologicznie druga kompozycja Celine pod egidą tej marki  (wcześniejsze cztery „zrobił” Jean Claude) – jest bardzo udaną próbą stworzenia prawdziwie alternatywnej kompozycji z wetiwerową dominantą. Nie spotkałem dotąd tak specyficznego i nietypowego ujęcia tego magicznego składnika, no może z wyjątkiem Vetiver Oriental Serge’a Lutensa i Chrisa Sheldrake’a. Do rzadkości bowiem należą próby umieszczenia tej ingrediencji w innym kontekście niż cytrusowy (np. Vettiveru CdG), zielony (klasyk Guerlaina) lub paczulowy (świetny ale niedoceniany Vetiver L. Villoresiego). Celine Ellena – nie uciekając ani od paczuli an od cytrusów – zanurzyła wetiwerię w kardamonie i kwiatach, osiągając doprawdy niecodzienny i uroczy efekt. Kompozycję rozpoczyna akord cytrusowy, ale już od samego początku grejpfrutowi towarzyszy znany z Declaration Cartiera kardamon. Już choćby przez to sam początek SdV wzbudza zaciekawienie. Akord serca to wciąż kardamon, jednak z towarzyszeniem kwiatów (ylang i irys) oraz  geranium. Ten etap to szczególnej mocy, bardzo charakterystyczna woń, która pięknie ciągnie się za noszącym, pozostawiając „ogon”, obok którego trudno przejść obojętnie. Jest w tym zapachu specyficzna słona nutka, na którą zresztą zwracają uwagę wszyscy znający ten zapach. Sama autorka odsłania swoją inspirację, którą był zapach soli morskiej schnącej na skórze w słońcu po morskiej kąpieli. Tytułowa wetyweria pojawia się w całej krasie w bazie zapachu z towarzyszeniem paczuli, która jednak nie dominuje tak znacząco tematu, jak to jest u Villoresiego, a jedynie wspiera wspaniałą woń haitańskiego zielska. Śliczne to pachnidło i jednocześnie jeden z najpiękniejszych wetiwerowych pejzaży, jakie znam. Zarówno projekcja jak i trwałość nie pozostawiają nic do życzenia. Mamy tu do czynienia z perfumami najwyższej klasy.

Flakon wspólny dla całej linii zapachów marki zaprojektował Thierry de Bachmakoff, wymieniany jako jeden z trójcy twórców marki TDC (obok J.C. i Celine Elleny). Thierry to znany projektant dóbr luksusowych (flakony do perfum, akcesoria skórzane, zegraki, okulary). Flakon TDC jest przykładem świetnego designu i gratką dla tych, którzy cenią regularne, geometryczne kształty i grube szkło. 90-ml butla jest sporych rozmiarów i ma swoją solidną wagę. Wężyk atomizera zanurzony w cieczy otulony jest bezbarwną rurką, co przypomina patent znany z linii Dior Homme. Na czołowej części nadrukowana jest nazwa zapachu i – drobnymi literami – główne składniki, co uważam za świetny pomysł (znany już choćby z flakonów Prady). Całość prezentuje się świetnie, dostojnie i „inaczej”.

By zamknąć ten wpis klamrą nadmienię, że Bertrand Duchaufour zapytany o to, jaki zapach The Different Company podoba mu sie najbardziej, wymienił właśnie Sel de Vetiver. Mistrz wie, co mówi 🙂

góra: grejpfrut, kardamon

środek: geranium, irys, ylang-ylang

baza: wetiwer z Haiti, paczula

nos: Celine Ellena

rok: 2006

moja klasyfikacja: uniwersalna, niebanalna, o charakterystycznym „ogonie”, dla miłośników wetiweru, bardziej na ciepłe pory roku

ocena w skali 1-6: kompozycja: 5/ moc: 5/ trwałość: 5/ flakon: 5

Reklamy

6 uwag do wpisu “The Different Company „Sel de Vetiver”

  1. Namiestnik Śląski Władca Południowej Rubieży Poddany Hetmana Wielkiego Koronnego pisze:

    Myślę że Duchaufour rozmienia się trochę na drobne. Mam nadzieję że ten zapach poświęcony oudowi nie będzie kolejną wersją Jubilation, Al Oudh i Baume du Doge.

    To bardzo utalentowany perfumiarz, światowa czołówka. Aż dziw bierze że to nie on stworzył Amouage Dia Men, zapach o którym słyszałem nieoficjalne wieści, że ma zostać lada chwila zrecenzowany na tym arcyciekawym blogu 😉

  2. swietna recenzja, zapragnąłem niuchnać, choć to nisza,
    obszar, którego unikam jak ognia puki co… 😉
    Pani Celine podobna do tatusia, nie da się ukryć.

    1. Wiem, wiem. Nisza rujnuje, a jak raz w nią wdepniesz – to po Tobie 😉 Jednak to ona daje mi największą frajdę, a Sel de Vetiver jest tego doskonałym przykładem. A co do Celine, to wykapany tatuś, niestety 😉

  3. pachnie na tyle fajnie, ze zastanawiam sie nad zakupem. fajny wetiwer, sol przykryte kurzem….. pozostaje kwestia trwalosci. jest OK? zapach nietuzinkowy chyba

    1. Trwałość na dobrym poziomie – na pewno powyżej 6 godzin. Dawno go nie używałem, ale podczas testów trwałość musiała być nawet lepsza, bo dałem 5. 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s