Bentley For Men/ For Men Intense

Tagi

, , , , ,

Znana brytyjska luksusowa marka samochodowa Bentley poszła w ślady takich marek jak Mercedes, Bugatti, Ferrari czy Jaguar i zadebiutowała w 2013 roku na rynku perfum duetem męskich zapachów Bentley for Men oraz Bentley for Men Intense. Obie kompozycje opracowała doświadczona perfumiarka (urodzona w Grasse) Nathalie Lorson (Firmenich), znana choćby z cenionych przez koneserów Carbone de Balmain, Lalique Encre Noire czy Autoportrait Olfactive Studio, a także z kilku pachnideł zrobionych dla niszowego Le Labo, nie wspominając o całej masie zapachów skomponowanych dla marek designerskich (m.in. Paul Smith, Mandarina Duck, Trussardi, Jil Sander).

NATHALIE_LORSON

Nathalie Lorson

W przypadku pierwszego firmowego zapachu twórcy tzw. draftu poszli w dość przewidywalnym kierunku, gdy chodzi o jego charakter. No bo z czym kojarzy się marka Bentley? Oczywiście z samochodami, ale przecież nie zwykłymi. Bentley to synonim najwyższego samochodowego luksusu, a ten z kolei wyraża się m.in. w niezwykłej estetyce tych aut, w których wnętrzach dominuje skóra, drewno i chrom. Wszystko to odnajdziemy właśnie w Bentley for Men. Skórę i drewno w samym zapachu, chrom zaś w projekcie flakonu. Warto z pewnością na chwilę się przy nim zatrzymać, gdyż cieszy on zarówno oko jak i dotyk. Jest bowiem bardzo solidnie wykonany, a jego projekt to dzieło profesjonalnych designerów, którzy zawarli w nim elementy charakterystyczne dla marki – wygrawerowany znaczek Flying B czy radełkowaną po obwodzie dość ciężką zatyczkę z napisem BENTLEY, mającą przypominać pokrętła montowane w kokpitach tych luksusowych aut. Masywny flakon ma obłe bentleyowskie kształty, a patrząc na produkt jako całość widzimy dwa kolory pięknie nawiązujące to wnętrz Bentleyów – brąz i chrom. Czy trzeba tu czegoś więcej? Chciałoby się powiedzieć – co najmniej równie dobrej pachnącej zawartości!

bentley

Bentley for Men (eau de toilette)

Nuty doprawionego cynamonem rumu, skóry i drewna stanowią oś tego zapachu, która wzmocniona tu została kluczowym składnikiem kompozycji – paczulą. Trzeba jednak zauważyć, że nie jest to paczula, jaką znamy z klasycznych pachnideł, ani także z wielu „niszowców”. Bardzo często współcześnie stosowana w perfumach esencja paczuli jest wcześniej odpowiednio laboratoryjnie obrobiona, oczyszczona z tych charakterystyk (nuty ziemiste, pleśniowe, kamforowe), które mogłyby zdominować kompozycję, a które współcześnie nie byłyby pozytywnie odebrane przez potencjalnego nabywcę perfum. Stąd w Bentley for Men paczula współtworzy kompozycję, odgrywa istotną rolę, możemy ją poczuć, ale nie w tej najbardziej tradycyjnej naturalnej formie, jaką znamy choćby z Givenchy Gentleman. Pełni tu raczej rolę bardzo istotnego budulca wpływającego na ogólny charakter zapachu. Resztę kompozycji tworzy lekko pikantne otwarcie złożone z pieprzu i esencji wawrzynowego liścia (bergamotka jest praktycznie niewyczuwalna) oraz akord głębi – czyli woń luksusowej skóry i drewna cedrowego. Zmiany zapachu na skórze są raczej niewielkie poza tym, że dość szybko wytraca on swój impet i staje się blisko-skórny. Bentley for Men pachnie dość charakterystycznie, ale nieco zbyt delikatnie i nieśmiało – jak na moje gusta. Ma średnią projekcję i przyzwoitą, choć niepowalającą trwałość. Wymaga więc obfitej aplikacji.

bentley_for_men_100ml_big

nuty głowy: czarny pieprz, bergamotka, liść laurowy

nuty serca: skóra, rum, cynamon, szałwia

nuty głębi: benzoes, cedr, paczula, piżmo

twórca: Nathalie Lorson

rok wprowadzenia: 2013

moja ocena:

  • zapach: 4
  • projekcja: 3,5
  • trwałość: 4

bentley intense

Bentley for Men Intense (eau de parfum)

Bentley for Men Intense jest zapachowym rozwinięciem Bentley for Men. Zasadnicze różnice w składzie tej wody perfumowanej o koncentracji 15% to dodatek afrykańskiego geranium, kadzidła oraz labdanum. Tym samym woń stała się gęstsza, głębsza, cieplejsza, otulająca i jeszcze bardziej elegancka. Wedle mojej opinii ciekawsza od edt. Już sam wstęp brzmi inaczej szczególnie dzięki pojawieniu się bardzo zgrabnie wmiksowanej w akord serca nucie kadzidlanej. Interesujący roślinno-kwiatowy wymiar przydaje jej także geranium. Ale serce wersji Intense to przede wszystkim żywica labdanum zlewająca się z paczulą i nutami drzewnymi budującymi podstawę zapachu. Zresztą paczula w Intense jest znacznie wyraźniejsza i dużo łatwiejsza do zidentyfikowania aniżeli w eau de toilette.

W kwestii parametrów użytkowych na pewno wersja Intense zyskała na trwałości oraz nieco większej mocy w porównaniu z eau de toilette, choć ta różnica nie jest powalająca. Intense pozostaje zapachem o okiełznanej projekcji i mocy nienarzucającej się otoczeniu. Generalnie kontynuuje on skórzano-drzewny temat protoplasty w – nazwijmy to – bardziej „wieczorowy” i wyrafinowany sposób. Oba zapachy są więc do siebie bardzo podobne, a różnice tkwią w subtelnościach.

bentley_for_men_intense_100ml_big

nuty głowy: afrykańskie geranium, czarny pieprz, kadzidło

nuty serca: skóra, labdanum, szałwia

nuty głębi: cedr, paczula, drewno sandałowe

twórca: Nathalie Lorson

rok wprowadzenia: 2013

  • zapach: 4,5
  • projekcja: 4
  • trwałość: 4,5

 

Bentley for Men oraz jego wersja Intense zrobiły na mnie całkiem pozytywne wrażenie. Współcześnie rzadko spotykam wśród pachnideł designerskich perfumy z wyraźną nutą skórzaną, która tu zręcznie połączona z równie męskimi akcentami rumu, drewna i paczuli złożyła się na całkiem udane męskie pachnidło, które spodoba się – jak sądzę – przede wszystkim mężczyznom „dorosłym” oraz wszystkim poszukującym w perfumach czegoś mniej „oklepanego”, ale wciąż bezpiecznego i niekontrowersyjnego.

Na koniec warto dodać, że w bieżącym roku linia męska Bentley for Men została wydłużona o świeże fougere o nazwie Azure oraz o edycję limitowaną przeznaczoną do sprzedaży w Harrodsie – Absolute. Szczególnie ta druga wydaje się być warta wielkiej uwagi, choćby ze względu na intrygujący spis nut (różowy pieprz, imbir, kadzidło, papirus, sandałowiec, cedr, oud) oraz osobę perfumiarza Michela Almairaca. Wieść niesie, że ten Bentley ma dużo wspólnego z wycofanym brązowym Gucci Pour Homme tego samego autora. Nie muszę chyba dodawać, że muszę się o tym przekonać na własnej skórze?

 

 

Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Dołącz do 66 obserwujących.