Ormonde Jayne „Montabaco Intensivo” – piękny tytoń

Brytyjska marka Ormonde Jayne kierowana przez Lindę Pilkington rzadko gości na moim blogu. A szkoda, bo zapachy tej marki są zdecydowanie warte uwagi. Sam bardzo lubię orientalny Ormonde Man, a ostatnio miałem okazję przetestować dokładnie Montabaco Intensivo z kolekcji Four Corners of The World. Zapach Montabaco pojawił się w 2012 roku. Wersja Intensivo ma o … Czytaj dalej Ormonde Jayne „Montabaco Intensivo” – piękny tytoń

Roja Pafums „Oceania” – luksusowe wakacje

W życiu każdego - jak sądzę - konesera są takie chwile, kiedy natrafia na przedmioty swej pasji cechujące się najwyższą możliwą jakością. Popada wówczas w niemy zachwyt i myśli sobie - lepiej już nie można. To jest to. Mam go. Złapałem króliczka. Nie umiem bez niego żyć. To jest absolutny majstersztyk. Potem ów koneser robi … Czytaj dalej Roja Pafums „Oceania” – luksusowe wakacje

Diptyque „Tempo” i „Benjoin Boheme”

Legendarna marka, prekursor perfumerii niszowej (pierwsze perfumy L'Eau Diptyque ukazały się w 1968 roku), może pochwalić się wspaniałą, szeroką oferta produktów zapachowych (m.in. słynne świecie zapachowe) oraz wód kolońskich, toaletowych i perfumowanych. Tak się sympatycznie złożyło, że w ostatni okresie wpadły w ręce próbki kilku zapachów tej marki i dwie z nich na tyle mnie … Czytaj dalej Diptyque „Tempo” i „Benjoin Boheme”

Olivier Durbano – tam, gdzie nie dochodzi światło: „Pyrit Ana Tra” i „SpeM PetraM”

Nie ma chyba bardziej uduchowionej postaci w perfumerii od Oliviera Durbano. Nie ma też chyba bardziej przepełnionej magią, tajemnicą i znaczeniami kolekcji perfum od tych od Oliviera Durbano. Nie ma. Nie "chyba". Na pewno. Olivier Durbano Premierami zapachów Oliviera Durbano można by odmierzać czas. Są regularne jak zegarek. Nie było od 2005 roku, żeby artysta … Czytaj dalej Olivier Durbano – tam, gdzie nie dochodzi światło: „Pyrit Ana Tra” i „SpeM PetraM”

Dior Jules – spóźniony kochanek

Jules (franc. pot. kochanek) to niesławny aromatyczny skórzany szypr Diora z 1980 roku, który miał dość pogmatwaną historię. Nie dorobił się kultowej pozycji, jak inne jemu podobne klasyki tamtych lat. Był wycofywany i przywracany do produkcji. Ostatnią reedycję zapachu z 2016 uważam za udaną. Nie znam wprawdzie wersji pierwotnej, ale aktualne Jules jako męskie perfumy … Czytaj dalej Dior Jules – spóźniony kochanek