Geoffrey Nejman „Le Sportif” i „Le Professionnel”

Swego czasu popełniłem na blogu recenzje zapachów Geoffreya Nejmana Le Seducteur i Emir. Będąc nieco rozczarowanym tym pierwszym i pozytywnie zaskoczonym tym drugim (choć nie do końca dałem temu wyraz w recenzji, ale tak go wtedy czułem) od dawna miałem poczucie, że winny jestem zarówno czytelnikom, jak i sobie, ocenę pozostałych dwóch męskich perfum Geoffreya … Czytaj dalej Geoffrey Nejman „Le Sportif” i „Le Professionnel”

Perfumowe podróże (2): Nowy Jork z Bond No. 9 „New Haarlem”

Dziś udajemy się do miasta, które nigdy nie śpi. Big Apple. Nowy York. W czołówce mojej prywatnej listy marzeń - miejsc do odwiedzenia. Kiedyś. Może. Póki co, dzięki magii perfum, mogę "poczuć" zapachy tej słynnej metropolii nie ruszając się z miejsca.... Ale ta magia nie ziściłaby się, gdyby nie francuska perfumiarka mieszkająca w Nowym Jorku, … Czytaj dalej Perfumowe podróże (2): Nowy Jork z Bond No. 9 „New Haarlem”

Perfumowe podróże (1): Frapin „Terre de Sarment”, czyli pachnieć francuską winnicą…

Jak pewnie każdy aktywny bloger perfumowy jestem w ciągłym niedoczasie i posiadam spory "nadstan", jeśli chodzi o liczbę zapachów oczekujących na recenzję. Próbki i dekanty, a czasem i pełne flakony, czekają nawet ponad rok na swoją kolej. Przyznam, że mam takich zapachów pokaźny zapas. Większość z nich to pachnidła, które ni jak nie chcą skłonić … Czytaj dalej Perfumowe podróże (1): Frapin „Terre de Sarment”, czyli pachnieć francuską winnicą…

Ramon Molvizar „4 Elements” i „5 Elements”

Hiszpański kreator perfum Ramon Bejar, twórca marki Ramon Molvizar, który dotąd (i słusznie) kojarzył mi się z perfumami tworzonymi w estetyce arabskiej, z pachnidłami pełnymi przepychu i rozmaitości składników, niektórymi naprawdę udanymi (Black Cube czy Black Goldskin), zamykanymi w wyrafinowane flakony, które wyglądały na cenniejsze niż sam zapach, tym razem prezentuje światu perfumy - śmiem powiedzieć … Czytaj dalej Ramon Molvizar „4 Elements” i „5 Elements”

Montale – „Red Vetyver” czyli ładniejszy kuzyn „Terre D’Hermes”

Pewien istotny fakt nie pozwala mi patrzeć na (czy raczej wąchać) te perfumy Pierre'a Montale'a w sposób maksymalnie obiektywny i oderwany od porównań, mało tego - nie umiem potraktować Red Vetyver jako perfum stricte wetiwerowych, choć oczywiście wetiwer jest tu obecny w sposób całkiem wyraźny. Jest coś, co przesłania mi odbiór. Co takiego? Przyznam, że … Czytaj dalej Montale – „Red Vetyver” czyli ładniejszy kuzyn „Terre D’Hermes”