Bond No. 9 New York – perfumowe fotografie metropolii (5)

Laurent Le Guernec (IFF New York) – wykształcony perfumiarz (absolwent słynnej wersalskiej szkoły ISIPCA), który przez lata współpracował z samym Pierrem Bourdonem, a który za swego mentora uważa Jeana Claude’a Ellenę. Le Guernec bardzo często pracuje dla Laurice Rahme – założycielki i właścielki Bond No. 9. Dotąd stworzył już kilkanaście pachnideł tej marki, w tym trzy będące przedmiotem dzisiejszego wpisu.  

Cooper Square (Downtown)

Cooper Square to wg mnie stricte męskie, mocne i tradycyjne fougere, wyraźnie inspirowane perfumerią lat 80-tych i przywodzące na myśl ostatnio przeze mnie opisywany Aramis Havana, a nawet Ted Lapidus Pour Homme. Niektórzy porównują go także do pierwszego męskiego, niedostępnego już zapachu Calvina Kleina Calvin.

Cooper Square otwiera się bardzo mocnym akordem w którym nuta brandy miesza się z lawendą i na półsłodko podaną paczula w tle. Z czasem zapach staje się nieco bardziej zielony za sprawą wetiweru i jagód jałowca. Baza zdominowana jest przez labdanum i jest dość subtelna, lekko słodka i zmysłowo męska.

To wg mnie jeden z najbardziej męskich Bondów jakie testowałem. Z pewnością bardzo udana kompozycja i stylizacja retro podobna w założeniu do Great Jones, choć bogatsza i bardziej aromatyczna. Dlaczego takie zapachy nie powstają w głównym nurcie?

nuty: koniak, jagody jałowca, lawenda, mirra, olibanum, paczula, drewno kaszmirowe, piżmo, wetiwer, labdanum, timberwood

nos: Laurent Le Guernec

rok premiery: 2010

moja ogólna ocena w skali 1-6: 4,5


Harrods for Him (Uptown)

Kompozycja będąca – podobnie jak jej damski odpowiednik – efektem amerykańsko-brytyjskiej współpracy pomiędzy marką Bond No. 9 a londyńskim Harrodsem. Jakkolwiek intrygująco to brzmi, Harrods for Him nie jest – niestety – niczym ponad bardzo poprawnie skonstruowane i ogólnie ładne główno-nurtowe pachnidło z gatunku fougere z bardzo sympatycznym akcentem ziołowo – rumiankowym.

Harrods jest z początku zielony i soczysty za sprawą pchającego się zawsze naprzód liścia fiołka wzmocnionego liściem rabarbaru. Intrygująco w tle pobrzmiewa nutka rumianku, która w sercu zaczyna dominować, przez co zapach nabiera oryginalnego rysu, staje się delikatnie ziołowy, niemal nektarowy. Tę nektarową słodycz subtelnie uzupełnia anyż, który wraz z sandałowcem i piżmami wieńczy dzieło. Miło, przyjemnie, ale bez rewelacji.

nuty: liść rabarbaru, anyż gwiaździsty, rumianek, lawandyna, jagody pimento, liść fiołka, drewno brzozowe, drewno sandałowe, piżmo

nos: Laurent Le Guernec

rok premiery: 2010

moja ogólna ocena w skali 1-6: 4


Harrods Swarovski Limited Edition (Limited Editions)

Można by pomyśleć, że limitowana edycja zapachu dla Harrodsa będzie różniła się jedynie opakowaniem lub będzie przynajmniej olfaktorycznym nawiązaniem do wersji zwykłej. Co to, to nie. Zaskoczenie jest duże. Jedno słowo – oud. Tym razem bezkompromisowy, bez różanych czy piżmowych zdobień. Mroczny, gęsty, a nawet – na finiszu – zwierzęcy. Ujęty w podobnym stylu jak Oud Mony di Orio, Leather Oud Diora i Oud 27 Le Labo. Z testowanych dotąd bondowych oudów (New York Oud i Signature Perfume), ten jest najsurowszym, najbardziej drzewnym i wg mnie najciekawszy oudowcem. Doprawiony pieprzem, mirrą i kminem jawi sie jako pachnidło suche, wytrawne, nieco pikantne i bardzo tajemnicze (pierwsze nuty nieco przypominają stare dobre M7 YSL!). Pieprz dodaje jakby powietrza, kmin organicznej cielesności, a oud – wyczuwalny od początku – w bazie zapachu nabiera zwierzęcego, organicznego, wręcz cywetowego charakteru. Ta sucho-gorzko-animalna nuta trzyma się na skórze bardzo długo. Zapach charakteryzuje tytaniczna, wielogodzinna trwałość i dobra projekcja. Mocna rzecz zamknięta w zupełnie niepasującym do zawartości flakonie. No, ale w końcu to Svarowski… Ozdobny 100 ml flakonik tej zaskakująco niszowej cieczy kosztuje bagatela 625 $. Nie jest to więc produkt dla przeciętnego zjadacza chleba 🙂

nuty: czarny pieprz, kmin, ambra, mirra, oud, wetiwer

nos: Laurent Le Guernec

rok premiery: 2009

moja ogólna ocena w skali 1-6: 5

cdn.



Reklamy

2 thoughts on “Bond No. 9 New York – perfumowe fotografie metropolii (5)

  1. Harrods Oud mamy tez w wersji bez kryształów za $330 i są faktycznie bardzo trwałe – na mojej skórze trzymają się cały dzień, albo i dłużej.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s