Annick Goutal Les Orientalistes (1): Ambre Fetiche i Musc Nomade

Orientalna seria Annick Goutal składa się póki co z czterech kompozycji: kadzidlanego Encens Flamboyant, mirrowego Myrrhe Ardente, ambrowego Ambre Fetiche i piżmowego Musc Nomade. Zacznijmy od dwóch ostatnich.

Ambre Fetiche autorstwa Isabelle Doyen i Camille Goutal jest interpretacją zapachu ambry, a właściwie jego olfaktorycznym wyobrażeniem stworzonym poprzez połączenie dość „ciężkich gatunkowo” składników, pośród których próżno szukać…..ambry jako takiej. Natychmiast po aplikacji na skórę dociera do nozdrzy potężna, ciężka i dość mroczna molekularna zawiesina, która każdego maniaka perfum orientalnych przyprawi o przyśpieszone bicie serca. Tak było i w moim przypadku. Pierwszy niuch i zastygłem w nieruchomym zachwycie. Ze znanych mi bardzo charakterystycznych nut moją uwagę przykuła paczula, którą coraz bardziej doceniam jako składnik, a nawet temat perfum. Paczula wmontowana w żywice i balsamy na dobry początek. Z biegiem czasu Ambre Fetiche wycisza się, łagodzi. Zaczyna wyłaniać się piękna wanilia, przy czym wciąż obecna jest – subtelna już – paczula. Doprawdy pięknie to wszystko pachnie od początku do samego końca.

nuty: kadzidło frankońskie, labdanum, styrax, benzoina, absolut irysa, wanilia, geranium, paczula, rosyjska skóra

Musc Nomade – kompozycja o przeciwnej do Ambre Fetiche naturze. Niepozorne otwarcie nie zaciekawiło mnie. Po kilkunastu jednak minutach zaczęło się ono rozwijać w jakąś zupełnie niezwykłą, ale jednocześnie jakby znaną mi woń. Zapach iglastego lasu rosnącego nieopodal jeziora. Nie jest to typowy balsam jodłowy ani też świerkowy odświeżacz powietrza. To jakby gra różnych molekuł daje złudzenie tego zapachu. Dodam, że pięknie rozkwita on na skórze, dając z każdą minutą coraz bardziej znać o sobie, wzbogacając się jednocześnie o lekko mydlaną nutkę. Musc Nomade jest piękne. Urzekło mnie. Naprawdę. Podobnie jak w przypadku Ambre Fetiche tak i tu uzyskano piżmo bez zastosowania naturalnego piżmowego składnika, używając natomiast m.in. syntetycznej molekuły Muscone (która jest składnikiem zapachu naturalnego piżma) oraz ziaren Ambrette, które ekstrahowane w CO2 dają olejek o piżmopodobnym zapachu, podobnie jak użyty tu korzeń (arcy) dzięgla. Efekt jest – uważam – nadzwyczajny i świadczy o wspaniałej olfaktorycznej wyobraźni i niezwykłym talencie Isabelle Doyen, naczelnego „nosa” marki Annick Goutal (choć wypada pamiętać, że zapachy marki powstają pod nadzorem i przy współpracy z córką Annick, Camille).

nuty: Muscone (molekuła będąca składnikiem zapachu naturalnego piżma), białe piżmo pozyskiwane z parowej destylacji korzenia (arcy)dzięgla i ziarna ambrette, fasola tonka, labdanum, drewno Bombay (odmiana papirusa)

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Annick Goutal Les Orientalistes (1): Ambre Fetiche i Musc Nomade

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s