Sonoma Scent Studio (4) – „Winter Woods”

Wymarzłe drzewa... To chyba najbardziej przyswajalny i łatwy w odbiorze zapach Sonoma Scent Studio spośród przeze mnie testowanych. Jest on w związku z tym także najmniej charakterystyczny i najbardziej "zwyczajny", o ile takie określenie w ogóle pasuje do olfaktorycznych wizji Laurie Erickson. Drzewność Winter Woods jest dla mnie o tyle dyskusyjna, że przedstawiona została w … Czytaj dalej Sonoma Scent Studio (4) – „Winter Woods”

Sonoma Scent Studio (3) – „Forest Walk”

Faun Wg Laurie Erickson perfumy te zainspirowane zostały przez woń lasu w porze letniej.  Perfumiarka wchodzi tu w znane mi naturalistyczne rewiry penetrowane dotąd głównie przez Christophera Brosiusa najpierw w jego Demeter Fragrance Library (np. Dirt), a obecnie pod szyldem CB I Hate Perfumes (choćby Black March). Otwarcie zapachu to bardzo intensywny akord zdominowany przez nutę wilgotnej, fermentującej i pleśniejącej ściółki leśnej. … Czytaj dalej Sonoma Scent Studio (3) – „Forest Walk”

Sonoma Scent Studio (2) – „Ambre Noir” i „Incense Pure”

Ambre Noir - ambrowy turpizm  Spośród wszystkich sześciu testowanych przez mnie zapachów Sonoma Scent Studio Ambre Noir zrobił na mnie największe wrażenie i choć nie został moim faworytem, to jednak kolejne testy oswajały mnie z nim i w efekcie spowodowały udomowienie tego "dzikiego zwierza". Dziś nie szokuje mnie już tak, jak na samym początku, ale postanowiłem zawrzeć w … Czytaj dalej Sonoma Scent Studio (2) – „Ambre Noir” i „Incense Pure”

Sonoma Scent Studio (1) – „Tabac Aurea” i „Fireside Intense”

Daleko, daleko, za oceanami, za górami, za lasami, w wielkim domu w położonej w stanie Kalifornia miejscowości Healdsburg mieszka sobie Laurie Erickson. 51 letnia dziś kobieta od 31 lat porusza się na wózku inwalidzkim po wypadku, jakiego doznała w młodości jeżdżąc konno. Nie przeszkadza jej to od 2004 roku - nie bez powodzenia - tworzyć własne, przepełnione … Czytaj dalej Sonoma Scent Studio (1) – „Tabac Aurea” i „Fireside Intense”