Terre d’Hermes – między niebem a ziemią

Tak opisywałem Terre d'Hermes w 2009 roku, czyli mniej więcej 3 lata po jego premierze: "piątek, 13 lutego 2009 BRYLANT na perfumeryjnych półkach. A raczej krzemień.... To zupełnie indywidualna, nowa dla mnie kategoria zapachu - woń wilgotnej ziemi, minerałów, trawy, ziół - zapach bardzo wytrawny, wspaniale trwały, nie duszący, nie narzucający się, oryginalny, klasa sama … Czytaj dalej Terre d’Hermes – między niebem a ziemią

Letnie orzeźwienie (1) – Cartier „Declaration L’Eau”

Declaration L'Eau to nie pierwsza już próba nadania przyprawowo-drzewnemu klasykowi Jean-Claude'a Elleny bardziej rześkiego, letniego, kolońskiego oblicza. W 2010 roku marka zaprezentowała bowiem wersję Cologne. O ile jednak tamta zdominowana była przez słodko-cytrusową mieszankę cytryny, imbiru oraz kardamonu i pachniała - jak na zapach koloński - w dość kompleksowy sposób, o tyle w L'Eau perfumiarka Mathilde Laurent postawiła na … Czytaj dalej Letnie orzeźwienie (1) – Cartier „Declaration L’Eau”

Guerlain „L’Homme Ideal Cologne”

Guerlain kontynuuje nową męską linię zapachową  L'Homme Ideal zapoczątkowaną w zeszłym roku wodą toaletową, której - przypomnijmy - centralnym akordem jest amaretto złożony z migdała, wanilii i tonka. Wersja kolońska zapachu, L'Homme Ideal Cologne, specjalnie przygotowana na sezon wiosenno-letni 2015, nawiązuję do poprzednika właśnie nutą migdała, którą tym razem perfumiarz Thierry Wasser umieścił w świeżym, rześkim, cytrusowo-drzewnym kontekście. … Czytaj dalej Guerlain „L’Homme Ideal Cologne”

O’Driu – „Eva Kant” i „Satyricon”

Eva Kant Oryginalna nazwa perfum (imię i nazwisko fikcyjnej bohaterki komiksowego kryminału) zapowiada niezwykły zapach, nazwany zresztą "zapachem przestępcy". Eva Kant (brzmi naprawdę dobrze!) to moim zdaniem najoryginalniejsze pachnidło O'Driu, a nadzwyczajny olfaktoryczny efekt Pregoni osiągnął tu przy użyciu zadziwiająco zwyczajnych środków. Unikatowe i niezwykle oryginalne zestawienie nut kwiatowych magnolii, rumianku (!) i ylang ylang … Czytaj dalej O’Driu – „Eva Kant” i „Satyricon”

Oriflame „Sir Avebury”

Rozkoszując się wyuzdanymi podniebnymi olfakorycznymi orgiami, serwowanymi przez niszowe marki, których flakony nierzadko kosztują ponad tysiąc złotych, lubię od czasu do czasu stanąć twardo na ziemi i chwilę po niej postąpać. W takich kategoriach traktuję zwykle testy pachnideł massmarketowych, bo wiem, że od czasu do czasu można pośród nich trafić na perełkę wartą poznania. Tym … Czytaj dalej Oriflame „Sir Avebury”

Terre d’Hermes Eau Tres Fraiche – świeżość z ziemi

Po bardzo udanej wodzie perfumowanej, zwanej nie wiedzieć czemu Pure Perfume, w której zintensyfikowano nutę mineralną, a całość zagęszczono i utrwalono żywicznym benzoesem, naszedł czas na lżejszą i świeższą interpretację cytrusowo-mineralnego tematu znanego z fenomenalnej Terre d'Hermes Eau de Toilette, poprzez którą w 2006 roku perfumiarz Jean-Claude Ellena zapoczątkował nową estetykę w męskiej perfumerii. Minęło … Czytaj dalej Terre d’Hermes Eau Tres Fraiche – świeżość z ziemi

Christian Dior „Fahrenheit Aqua” – gdy woda spotyka ogień

Francois Demachy bierze na warsztat kolejne istniejące tematy zapachowe Diora i interpretuje je z wirtuozerią i zręcznością godną najlepszych perfumiarzy. Swego czasu szara eminencja Chanel Perfumes, perfumiarz współodpowiedzialny wraz z Jacquesem Polgem (o czym mało kto wie) za sukces wielu perfum tej marki, dziś dzieli i rządzi w sektorze perfum grupy LVMH, a głównie w … Czytaj dalej Christian Dior „Fahrenheit Aqua” – gdy woda spotyka ogień