Tom Ford „Beau de Jour” – być pięknym tego dnia

Tom Ford jest mistrzem powtórnego wynajdywania koła. Od początku istnienia perfumowej linii Private Blend sięga do historii perfum i z dużym powodzeniem poddaje ją współczesnej reinterpretacji. Jego najbardziej - póki co - spektakularnym sukcesem w tej dziedzinie jest reaktywowanie popularności kolońskiej w postaci Neroli Portofino (a następnie szeregu kolejnych neo-kolońskich zapachów tworzących już całkiem sporą kolekcję). Tak jakby … Czytaj dalej Tom Ford „Beau de Jour” – być pięknym tego dnia

Pieprzone perfumy, czyli mała (i niepełna) antologia pachnideł z pieprzem w roli głównej

Czarny pieprz to składnik stosowany w perfumach znacznie rzadziej od tańszego w produkcji pieprzu różowego. Ale różni się od niego nie tylko ceną. Zapach esencji z czarnego pieprzu jest znacznie bardziej intensywny i zdefiniowany. Jest także lepiej nam znany z racji bycia jedną z najpowszechniejszych kuchennych przypraw. Niemniej, jego stosowanie  w perfumerii sprowadzało się dotąd … Czytaj dalej Pieprzone perfumy, czyli mała (i niepełna) antologia pachnideł z pieprzem w roli głównej

Bottega Veneta Pour Homme Extreme

W zeszłym roku dość krytycznie opisałem pierwszy męski zapach znanej ze swych wyrobów skórzanych włoskiej marki Bottega Veneta (Pour Homme z 2013), zarzucając mu przede wszystkim zbyt małą wyrazistość i nie zadowalającą mnie trwałość, przy całkiem intrygującym i interesującym charakterze (sam zapach uznałem za dobry). Gdy w styczniu bieżącego roku marka wypuściła wersje Extreme, pomyślałem że … Czytaj dalej Bottega Veneta Pour Homme Extreme

Bottega Veneta Pour Homme

Moje spore oczekiwania wobec pierwszego w historii męskiego zapachu znanej z wyrobów skórzanych włoskiej manufaktury Bottega Veneta miały swoje racjonalne podstawy. Po pierwsze bardzo udany perfumowy debiut marki 2011 roku - przeznaczona dla pań woda perfumowana, przywołująca tradycję kobiecych kwiatowych szyprów, wzbogacona o akord skórzany, skomponowana przez samego mistrza Michaela Almiaraca. Po drugie - nad … Czytaj dalej Bottega Veneta Pour Homme

Monocle: Scent Two “Laurel” by Comme des Garcons

Drugi chronologicznie zapach stworzony dla marki Monocle, a sygnowany przez Comme des Garcons i skomponowany przez niestrudzonego Antoine'a Maisondieu, jest także moim ulubionym z całej trójcy Monocle Scents (choć Hinoki depcze mu po piętach, a recenzowane niedawno Sugi ma spory potencjał). Tym razem tematem przewodnim jest wawrzyn (laur), którego suszone liście znamy z polskiej kuchni … Czytaj dalej Monocle: Scent Two “Laurel” by Comme des Garcons

Monocle: Scent Three „Sugi” by Comme des Garcons

Absolutna nowość, czyli trzeci już zapach stworzony dla londyńskiej marki Monocle w ramach kooperacji z Comme des Garcons, jest także trzecią kompozycją Antoine'a Maisondieu (niedawno pisałem o nim w kontekście kilku świetnych pachnideł Etat Libre d'Orange). Po bardzo udanym, inspirowanym japońskim drewnem cyprysowym Hinoki (2008) i równie dobrym, pikantnym i wawrzynowym (zainspirowanym Libanem) Laurel (2010) nadszedł czas … Czytaj dalej Monocle: Scent Three „Sugi” by Comme des Garcons

Etat Libre d’Orange – perfumy na nowo (5) – “Vierges et Toreros”, „Eloge du Traitre”, “Don’t get me wrong baby, I don’t swallow”, “Fils de dieu, du riz des agrumes”

Vierges et Toreros czyli Dziewica i Torreador... ...kompozycja duetu Antonie'ów: Maisondieu i Lie to jedna z najjaśniej świecących gwiazd na firmamencie Wolnego Stanu Pomarańczy. Niezwykłe, unikatowe i niesamowite połączenie symbolizującej kobiecość zmysłowej tuberozy - jednego z najmocniej pachnących w naturze kwiatów - z supermęskim i bezkompromisowo mocnym akordem .... macho, poskładanym ze sporej ilości esencji korzenia kostowca (osobno składnik … Czytaj dalej Etat Libre d’Orange – perfumy na nowo (5) – “Vierges et Toreros”, „Eloge du Traitre”, “Don’t get me wrong baby, I don’t swallow”, “Fils de dieu, du riz des agrumes”