Marc Jacobs „BANG!” czyli jak wciska się nam błyszczącą tandetę

Marc Jacobs uważnie obserwował swego obecnego konkurenta Toma Forda i postanowił pójść w jego marketingowo-perfumowe ślady. Na początek - w pewnym sensie - dopuścił się plagiatu kampanii reklamowej, która uszyta została idealnie na szczupłą sylwetkę Forda, choć występuje w niej sam Jacobs (no może nie sam, bo z atrapą flakonu :). Nieco szokujące, pozostające w … Czytaj dalej Marc Jacobs „BANG!” czyli jak wciska się nam błyszczącą tandetę

Jovan „Musk for Men” i „Sex Appeal for Men”

Te dwa zapachy Jovan stoją na mej półce już prawie rok. Używane od czasu do czasu czekały na zasłużoną i jak najbardziej uprawomocnioną recenzję, bo to stricte męskie pachnidła czasów minionych (czy słusznie minionych, niech każdy oceni sam). Musk for Men to klasyczna już kompozycja z piżmem (albo raczej piżmami) w roli głównej. Piżma są … Czytaj dalej Jovan „Musk for Men” i „Sex Appeal for Men”

Oriflame „Architect”

Szwedzka marka kosmetyczna sprzedaży bezpośredniej, której zapachów nie znam i nawet specjalnie nie chciałem poznawać, zaprezentowała niedawno swoje najnowsze perfumy dla panów. Zachwalany nie tylko na naszym forum Architect okazał się wart testów i zrobił na mnie dość pozytywne wrażenie. Owszem - całość pachnie nieco syntetycznie i trochę "tanio" (nie żeby drogo znaczyło zawsze dobrze, ale … Czytaj dalej Oriflame „Architect”

L’Artisan Parfumeur – pastelowe pejzaże zapachowe (II)

na początek Timbuktu czyli zielone afrykańskie cudo Timbuktu to kolejny odcinek podróży z L'Artisan Parfumeur. Inne "podróżowe" zapachy marki to Bois Farine J.C. Elleny (Reunion) oraz Dzongkha (Buthan), Fleur de Liane (Bahia Honda), Havana Vanille (Kuba), Al Oudh (Arabia), a także najnowsze Traverse du Bosphore (Stambuł) - wszystkie autorstwa Bertranda Duchaufoura. Tym razem perfumiarz zabiera … Czytaj dalej L’Artisan Parfumeur – pastelowe pejzaże zapachowe (II)

Jean Paul Gaultier – „Le Male”

Mając 25 lata Francis rozpoczął staż w Beauté Prestige International, paryskim oddziale japońskiego koncernu Shiseido, który kupował licencję od znanych projektantów, tworząc sygnowane ich nazwiskiem perfumy. Był rok 1995. Spotkał po raz pierwszy panią dyrektor. - Chłopcze, jesteś tu na praktyce? - Tak. - Widzisz my tu teraz pracujemy nad męskim zapachem Jean Paul Gaultier. … Czytaj dalej Jean Paul Gaultier – „Le Male”