Franck Boclet „Rock & Riot” – perfumy rockowe?

Franck Boclet to francuski projektant mody męskiej, od 2011 roku prowadzący własny dom mody. Lubuje się w nieco nonszalanckiej stylistyce, łączącej klasyczne inspiracje z - jak twierdzi - anarchią. Nie znam się na tym, więc nie mi to oceniać. Mnie interesują perfumy. A te Boclet włączył do swej oferty w 2013 roku w postaci zapachów … Czytaj dalej Franck Boclet „Rock & Riot” – perfumy rockowe?

Serge Lutens „Bas de Soie” – jedwabna wiosna

  Zwykle słyszę i czytam o podobieństwie Bas de Soie do Chanel No. 19. Nie znam na tyle dobrze perfum Henri Roberta, by to z przekonaniem potwierdzić. Jednak z kilkukrotnych testów klasycznej 19-ki, jakie w dłuższym okresie przeprowadzałem w perfumeriach, zapamiętałem intensywną zieloność galbanum i pudrowość irysa. Te elementy rzeczywiście odnajduję w Bas de Soie, … Czytaj dalej Serge Lutens „Bas de Soie” – jedwabna wiosna

Zoologist Perfumes – „Civet”, „Nightingale” i „Macaque”

Minął nieco ponad rok od mojego poprzedniego wpisu nt. niezwykłych pachnideł kanadyjskiej marki niszowej Zoologist Perfumes. W tym czasie bardzo wiele się wydarzyło w perfumowym zoo. Twórca marki - Victor Wong, kreator zapachów (ale nie perfumiarz), wcześniej zaś perfumowy bloger, z powodzeniem dokooptował do swej uroczej trzódki kolejne zwierzęta (Makak, Skowronek i Cywet), oficjalnie przeformułował … Czytaj dalej Zoologist Perfumes – „Civet”, „Nightingale” i „Macaque”

Hermes „Eau des Merveilles Bleue”

Wstęp Eau des Merveilles Bleue to najnowsze wcielenie pochodzącego z 2004 roku Eau des Merveilles, zapachu skomponowanego dla Hermesa przez Natalie Feisthauer i Ralfa Schwiegera. A było to jeszcze, zanim marka zatrudniła Jean-Claude'a Ellenę, który swymi niezwykłymi pachnidłami pomógł odbudować, a nawet chyba więcej - zbudować pozycję marki na rynku. Ellena zresztą popełnił później kilka wariacji … Czytaj dalej Hermes „Eau des Merveilles Bleue”

„Gosha Rubchinskiy” by CdG – zapach post-sowieckich skate’owców…

Jako stary rutyniarz od dłuższego czasu żyłem w przekonaniu, że nic mnie już w perfumerii nie zaskoczy. O ja niepokorny! Przecież rzeczywistość tak bardzo nie znosi próżni! Ta olfaktoryczna również! Jeżeli ktoś czegoś jeszcze nie wymyślił, to już za chwilę to wymyśli. Spokojnie! Zapach w hołdzie dla skateboardingu? Proszę bardzo. Tego przecież jeszcze nie było. … Czytaj dalej „Gosha Rubchinskiy” by CdG – zapach post-sowieckich skate’owców…