Guerlain „L’Homme Ideal” – męski Guerlain naszych czasów

Długo zapowiadany najnowszy męski zapach Guerlaina L’Homme Ideal wkrótce pojawi się w polskich perfumeriach. Póki co jednak miał swoją francuską premierę poprzedzoną i wspieraną bardzo rozbudowaną, imponującą kampanią marketingową. Klipy reklamowe, a wśród nich dostępny na You Tube film z udziałem samego perfumiarza Thierry’ego Wassera, który – niczym niegdyś Jean-Paul Guerlain w swym salonie – prezentuje nuty i akordy oraz z udawaną pasją opowiada o zapachu. Prócz tego liczne wywiady z perfumiarzem, banery, plakaty, transparenty, przyjęcia promocyjne, nawet specjalnie przyozdobiona ekskluzywna limuzyna, jeżdżąca po ulicach Paryża, słowem – reklama na całego. Główne hasło? Mężczyzno, ty już nie musisz być idealny (bo idealny mężczyzna to mit). Masz natomiast teraz swój idealny zapach.  Ufff… Odetchnąłem. Ileż to mniej stresu, gdy człowiek nie musi starać się by idealnym pracownikiem, ojcem, mężem, blogerem i kim tam jeszcze? Wystarczy, że użyję L’Home Ideal i już. Ale czy aby na pewno? Jasne, że nie. To przecież tylko pachnąca ciecz, choć akurat ja w niezwykłą siłę pachnideł nigdy nie wątpiłem…

Guerlain-L-Homme-Ideal-Parfum-film

FLAKON 

Estetyczny i elegancki flakon zachęca. Jest bardzo solidnie wykonany z doskonałej jakości materiałów. Stylistycznie nawiązuje do klasycznego już flakonu Habit Rouge i Vetiver autorstwa Robert Granaia. Prosty, męski kształt, oszczędna etykieta z wyrazistymi czarnymi napisami na białym tle. Masywna, pokryta częściowo drobnymi tłoczeniami zatyczka z logo Guerlain na szczycie, po zdjęciu której odsłania się bardzo dobrze działający atomizer z wygrawerowanym na górze logiem marki (ładne nawiązanie to zarzuconej jakiś czas temu tradycji). Zatyczka zamyka się z charakterystycznym i przyjemnym dla ucha „klikiem”. Na pochwałę zasługuje zastosowanie pompki, która można regulować dozowaną ilość zapachu w zależności od siły, z jaką naciśniemy srebrną końcówkę atomizera. Gdy już ją naciśniemy, najlepiej kilka razy, możemy poczuć zapach idealnego faceta.

Jaki on jest?

Oto męski Guerlain naszych czasów. Nie kreuje już trendów, jak niegdyś. Nie jest też wyznacznikiem najwyższej jakości w perfumach. O nie. Zamiast tego uważnie nasłuchuje, co jest w modzie, co lubią i kupują panowie lub – pewnie częściej – co ich partnerki kupują dla nich. Na tej podstawie współczesny Guerlain tworzy produkt owszem o bardzo solidnej jakości wykonania, jednak w swej treści nieoryginalny i zachowawczy. Przy tym wszystkim niepozbawiony pewnego uroku i bezdyskusyjnego potencjału komercyjnego.

beautistas-homme-ideal-guerlain-michel-gondry

ZAPACH

Świeże w niecodzienny sposób intro zapachu – lekko cytrusowy akord ze z każdą sekundą wyraźniejszym aromatycznym, ziołowym i bardzo subtelnie mentolowym rozmarynem – od razu zapowiada główny temat. Wyraźna woń likieru amaretto pojawia się bowiem dosłownie kilka minut po aplikacji zapachu na skórze. Dopóki w grze pozostają cytrusy oraz póki utrzymuje się woń alkoholu, stanowiącego nośnik perfum, póty ten efekt jest nieco zamazany. Z czasem jednak, gdy zapach promili w sposób naturalny zanika i w cień usuwa się rozmaryn, na skórze pozostaje słodkawo-gorzki, kontrastowy, przewodni akord amaretto zbudowany z migdału, tonka i wanilii. Choć mogłoby się wydawać przeciwnie, woń ta nie jest słodka czy mdląca, zachowuje za to balans pomiędzy słodyczą tonki i wanilii, a gorzkością nuty migdałowej, a także sygnalizującą się już na tym etapie suchą drzewnością cedru, który w istocie zaczyna dominować dopiero po kilku godzinach. Bowiem subtelny finisz zapachu jest właśnie suchy i drzewny, z dominującym cedrem. Głębi całości kompozycji dodaje niezawodny tandem paczuli i wetiweru, które jednakowoż jako składniki nie są wyczuwalne indywidualnie. Na korzyść L’Homme Ideal zapisuję zastosowanie gorzkiego kontrapunktu wobec słodkiej likierowej nuty, dzięki czemu zapach ani prze chwilę nie wchodzi w sposób ewidentny na teren okupowany prze One Million Paco Rabanne i jego klony, choć wydaje się być odpowiedzią Guerlaina na trend przez ten bestseller zapoczątkowany. Odpowiedzią moim zdaniem udaną, bo pokazującą, że można zrobić to samo w sposób bardziej finezyjny, elegancki i wysmakowany.

gozio-amaretto-24 (1)

L’Homme Ideal jest raczej subtelny, o grzecznej projekcji. Jako osoba preferująca mocne i wyraziste pachnidła muszę niezwykle obficie się nim zlewać, by móc cieszyć się jego wonią w ciągu dnia. Wówczas trwa na mojej skórze ponad 8 godzin, przy czym przez cały czas czuję go na sobie, co osobiście bardzo lubię. W efekcie niestety alarmująco szybko ubywa cieczy w moim flakonie, więc jeżeli się naprawdę polubimy, szybko będę musiał poczynić kolejny zakup. Przecież także i o to chodzi Guerlainowi w całej tej zabawie, prawda?

Guerlain-L-Homme-Ideal-foto

L’Homme Ideal to wzorowy przedstawiciel obecnych trendów w męskich perfumach i jednocześnie naturalny potomek arystokratycznej rodziny zapachowej Guerlain, w której od zawsze nuty orientalne, kulinarno-słodkie mieszały się z doskonałej jakości esencjami cytrusowymi, balsamami, tonka, żywicami oraz drzewnymi bazami. Dotyczy to także pachnideł męskich od klasycznego Habit Rouge poczynając (bergamotka, neroli, wanilia w brawurowym wykonaniu Jean-Paula Guerlaina), poprzez nowatorski L’Instant Pour Homme autorstwa nieodżałowanej Beatrice Piquet (cytrusy, anyż, kakao, herbata Lapsang), aż po Wasserowską linię Homme (mojito, rum, bergamotka). Nie ma wszakże L’Homme Ideal ani substancji, ani intensywności, ani mocy, ani wreszcie „charakterności” swych przodków, przede wszystkim tych, którzy narodzili się w pracowni Jean-Paula Guerlaina. Jest natomiast logiczną konsekwencją działań Thierry’ego Wassera, który o swym bardzo sprawnym i z gruntu współczesnym perfumiarskim stylu przekonywał nas już niejednokrotnie, a który może być gwarancją komercyjnego sukcesu L’Homme Ideal, jaki osobiście tym perfumom wróżę. Co warto podkreślić, pachnidło to – dzięki niesamowitemu zbalansowaniu nut i akordów – zdecydowanie błyszczy na tle stylistycznej konkurencji. Niestety owa równowaga czyni je jednocześnie pozbawionym charakteru i pazura. Brak mocnych akcentów i stuprocentowa polityczna poprawność L’Homme Ideal potwierdzają jednak także jego bardzo duży potencjał komercyjny, bo są szanse, że zapach trafi w gusta młodych mężczyzn nie tylko w wielu krajach, ale i na różnych kontynentach. Na co – jak sądzę – wszyscy zaangażowani w ten projekt liczą.

Thierry Wasser
Thierry Wasser

Oddajmy na chwilę głos perfumiarzowi:

„Nie jestem tu po to, by przeprowadzać rewolucję. W moich przedsięwzięciach nic nie powstrzymuje mnie przed przypatrywaniem się temu, co robią sąsiedzi. I ja to otwarcie robię”.

Ale prócz panujących aktualnie trendów inspiracją dla Wassera był również rewolucyjny właśnie i legendarny Jicky Guerlain, skąd perfumiarz – jak sam przyznaje – „podebrał” nutę migdała. Łącząc ją z tonką i wanilią uzyskał akord amaretto, który jest tak naprawdę sercem tego zapachu i stanowi o jego charakterze. Ma także odzwierciedlać piękno noszącego go mężczyzny, podczas gdy świeży i energetyczny akord głowy symbolizuje męską inteligencję, zaś mieszanka paczuli, wetiweru, nuty skórzanej i cedru w bazie – męską siłę. By przydać idealnemu mężczyźnie nutki romantyzmu, perfumiarz wzbogacił formułę o esencję z kwiatów pomarańczy.

Thierry Wasser to niewątpliwie uzdolniony perfumiarz, który prócz tego, że wrósł już wyraźnie w historię i estetykę oraz styl domu Guerlain, dodatkowo także nieźle wyczuwa panujące trendy i potrafi się w nie przekonująco wpisać. Czyżby był także szczerym pragmatykiem? L’Homme Ideal zdaje się potwierdzać tę tezę. Gdy jednak posłuchać, co na temat perfum mówił jego mentor Jean-Paul Guerlain w 2001 roku, widać wyraźnie, jak dwie różne prezentują filozofie, jak kompletnie inni to perfumiarze i jak zupełnie odmienne pachnidła tworzą:

„Klasyczne perfumy są determinowane przez jakość składników oraz jego elegancję i oryginalność. Muszą się wyróżniać. Przede wszystkim zaś muszą zapadać w pamięć.”

W świetle tych słów obawiam się, że L’Homme Ideal nie stanie klasycznym pachnidłem, co nie znaczy, że nie znajdzie wielu miłośników. Co więcej, uważam, że każdy mężczyzna używający na co dzień perfum powinien ten zapach przetestować. Prawie każdy go zaakceptuje, wielu polubi, a spora grupa oceni go jako zapach dla siebie idealny. Jestem tego niemal pewien.

L Homme Ideal

nuty głowy: bergamotka, mandarynka, rozmaryn, kwiat pomarańczy

nuty serca: migdał, tonka, wanilia (akord amaretto)

nuty głębi: paczula, skóra, cedr, wetiwer

twórca: Thierry Wasser

rok wprowadzenia: 2014

moja ocena:

  • zapach: dobry
  • projekcja: średnia+
  • trwałość: 8-9 h

 

Reklamy

15 thoughts on “Guerlain „L’Homme Ideal” – męski Guerlain naszych czasów

  1. Niezbyt chętnie oddaję inicjatywę w kobiece dłonie jeśli chodzi o męskie zapachy, co zaś tyczy pozostałych obszarów…..ale to już chyba temat na zupełnie inny blog.

  2. Cześć!

    Jak wielkim talentem dysponuje Thierry Wasser, można przekonać się na podstawie ekskluzywnych, butikowych kolekcji Guerlain. Znam linię Les Deserts d’Orient i muszę powiedzieć, że zaskoczyć ona może każdego entuzjastę artystycznego perfumiarstwa. Bardzo wartościowe zapachy Wasser tworzy także w ogólnodostępnej linii Aqua Allegoria (np. świetny tegoroczny Limon Verde). Co się zaś tyczy L’Homme Ideal (którego notabene jeszcze nie znam), to podejrzewam, że jest to jeden z tych zapachów nobliwej francuskiej marki, który musi po prostu „zarobić” i na linie butikowe, i na gaże dla prezesów Guerlain. No cóż, takie czasy… Wasser otrzymal twarde wytyczne i basta. A że – co wnoszę na podstawie powyższej świetnej recenzji – zapach jest dobry (tylko tyle i aż tyle…), tym większy należy mu się szacunek.

    Serdecznie pozdrawiam –
    Cookie

    P.S. A kiedy recenzja (z cyklu „Coś z niczego”) Sir Avebury – Oriflame?

    1. Witaj! Ja także podejrzewam, że L’Homme Ideal ma być tzw. dojną krową Guerlaina (podobnie jak damski megahit La Petite Robe Noire), który – całe szczęście – nie tylko oferuje wspaniałe pachnidła butikowe (Les Deserts mam przyjemność poznawać ;-)), które podtrzymują renomę tego zacnego domu perfumeryjnego, ale i odtworzył ostatnio wiele pachnideł ze swej historii wedle oryginalnych receptur. Udostępnił je publice w formie oryginalnego muzeum perfum Guerlain. To się chwali Wasserowi i spółce, bo to robota zupełnie niekomercyjna (nie licząc cen „biletów”). To raczej forma uwiecznienia wspaniałego dorobku Guerlain.

      P.S. Większa część recenzji już napisana. Potrzeba szlifów. Wkrótce publikacja. Ach ten cashmeran…Co on robi z ludźmi takimi jak my 😉

  3. To ja już czuję, że się z Guerlain L’Homme Ideal nie polubimy. Ba, czuję, że to może być odpowiedź na Givenchy Gentlemen Only Intense. Smutne, że nawet domy perfumiarskie „z tradycją” podążają „za modą”. No ale spróbować trzeba,

  4. Będąc ostatnio w galerii Lafayette otrzymałem od sympatycznej pani tester tego zapachu i muszę powiedzieć, że mnie oczarował. Ba! Nawet uzależnił! Szkoda, że jest taki ulotny. Mimo to postanowiłem, że będę musiał go zakupić, jak tylko pojawi się na półkach sklepowych w naszym kraju. Swoją drogą bardzo dziękuje za recenzje. Świetnie przybliżyła zapach i zarysowała jego zalety i wady. Ciekaw jestem, jakie jest Pana powiedzmy TOP 5 zapachów dla mężczyzn.

    1. Wbrew pierwszemu wrażeniu ulotność nie jest aż tak duża, ale pod warunkiem, że nie szczędzimy płynu podczas aplikacji. Generalnie zapach otrzymuje niezłe recenzje na zagranicznych blogach, także w zakresie trwałości. Owszem mogłaby być lepsza, ale to nie byłoby w stylu Wassera, który jest jednak dość subtelny. Jego męskie zapachy w głównej linii Guerlain Homme także przecież nie grzeszą trwałością, choć nie jest najgorzej.

      Mój TOP 5 szczerze mówiąc zmienia się z czasem i jest raczej TOP 10 albo nawet 15. Swego czasu nawet umieściłem takie zestawienie na blogu: https://perfumowyblog.com/2012/03/04/moje-ulubione-perfumy/

      Dziś dodałbym do tego na pewno: Frederic Malle Vetiver Extraordinaire, Maison Francis Kurkdjian Oud, Tom Ford Tuscan Leather, Amouage Journey Man.

  5. Widzę Marcinie, że polubiłeś bardzo Journey Man 🙂 Na mnie wywarł pozytywne wrażenie, jak najbardziej. Ale nie aż na tyle, żebym pragnął mieć cały flakon, tak, jak w przypoadku Epic Man czy Jubilation XXV

  6. Podejrzewam, że przez jakiś czas ceny Journey będą wysokie, nawet na Strawberry, a zanim pojawi się na e-gl w dobrej cenie (o ile to w ogóle nastąpi), to trochę czau upłynie…

  7. Niestety, bardzo zawiodłem się na L’Homme Ideal. Pachnie jak migdałowa wersja 1 Million na mnie 😦 Tonka i kwiat pomarańczy były najbardziej wyeksponowane. Tak naprawdę podobała mi się jedynie baza, gdzie dominowała skóra w fajny sposób otoczona słodyczą. Trwałość i projekcja bardzo dobre.

    Ten zapach mi nie pasuje do marki Guerlain…

    1. Przyznam, że chętnie noszę L’Homme Ideal. Ma w sobie coś uzależniającego. Jest jak doskonałej jakości muzyka pop z idealnymi aranżami i zapadającymi w pamięć melodiami. Czasem przyjemnie jest takiej muzyki posłuchać. ja w każdym razie lubię. A czy pasuje do Guerlain? Moim zdaniem nie gorzej niż cała linia Homme, a nawet lepiej. Równie dobrze co L’Instant PH. A że to już nie taki sam Guerlain, co za czasów Jean-Paula czy jego poprzedników, to sprawa oczywista i nie do przeskoczenia. Czasy gdy Guerlain znajdował się w awangardzie perfumerii bezpowrotnie minęły. Na szczęście zawsze możemy wrócić do Vetiver, Habit Rouge, Heritage, Jicky, Samsara, Shalimar, Mitsouko czy L’Heure Bleue.

  8. A właśnie – zauważasz coś z Jicky w L’Homme Ideal? Widziałem wideo-wywiad z Wasserem, w którym otwarcie przyznał, że inspirował się tymi perfumami (już nie pamiętam, który akord miał być z nich zaczerpnięty, ale obstawiam, że chodzi o Amaretto).

    Ja niestety nie lubię muzyki pop… Skłaniam się ku cięższym brzmieniom, ku muzyce alternatywnej, choć nie ukrywam, że lubię blues i jazz, także – od czasu do czasu – muzykę klasyczną.

    Z linii Homme większość mnie bardzo zawiodła – marne parametry. Jako jedyne byłbym skłonny nabyć Guerlain Homme Intense…

    Z kolei L’Intsant PH to seria, której muszę poświęcić zdecydowanie więcej czasu i testów. Podczas pierwszych kilku uznałem, że EDT jest „płaskie”, a w Extreme EDP podobało mi się kakao – „mroczne”, połączone z paczulą.

    1. Wasser faktycznie przyznał, że inspirował się nutą migdała pochodząca z Jicky. Ale to moim zdaniem nie implikuje podobieństwa L’Homme Ideal i Jicky, choć oba zapachy z pewnością stylistycznie mają cechy wspólne.

  9. Ostatnio po teście nadgarstkowym doszedłem do wniosku, że baza tego Guerlaina coś mi przypomina i w końcu wiem co – Givenchy Xeryus Rouge. Macie podobne skojarzenia?

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s