Maison Francis Kurkdjian (2)

Cologne pour le Soir –  kolońska na wieczór, lekki, pudrowy, bezpretensjonalny i …..dziwnie znajomy aromat, nieodparcie kojarzący mi się z Musc Ravageur Maurice’a Roucela, tylko w zdecydowanie subtelniejszym wydaniu. Mniej tu cielesnego piżma, a więcej pudru i lekko zarysowana nuta miodowa. Jednak próby wyczucia tu konkretnych składników są w tym przypadku tyle pozbawione sensu, co trudne. CplS to zręczna perfumiarska robota, mająca zwarty i konkretny przekaz, niestety dość subtelny i również dość krótkotrwały (4-5 godzin). No ale to w końcu woda kolońska, z definicji lekka, świeża i raczej nietrwała. Suma sumarum wrażenie robi dobre, ciepłe i sympatyczne (jak sam Francis), z tym że osobiście musiałbym bardzo liberalnie traktować atomizer, by się nacieszyć tym pachnidłem. To chyba zresztą także przewidziano, bowiem zapach ten dostępny jest tylko w pojemności 200 ml. A więc duża butla – duża frajda. Idealna na ciepłe letnie wieczory, które – tuszę – jeszcze przed nami.

główne składniki – syjamskie beznoe, miód różany z róży bułgarskiej i irańskiej, absolut kadzidła

Absolue pour le Soirto zawodnik wagi ciężkiej, a to lubię w perfumach najbardziej. Pudrowo-miodowa koncepcja zamknięta we flakonie Cologne Pour Le Soir została tu skoncentrowana w postać wody perfumowanej, ale przede wszystkim w sposób absolutnie mistrzowski ubarwiona i ubogacona składnikami – nazwijmy to – poważnymi. Pachnący z natury rzeczy miodem orientalny Ylang-Ylang idealnie uzupełnia miodową nutę, która tu jest niemal namacalna, gęsta, złotobarwna. Cielesny kmin oraz niebywale solidna drewniana baza z klasycznymi ingrediencjami: cedrem i sandałowcem. Absolue pour le Soir robi na mnie – przyznam – potężne wrażenie. Zapach jest wręcz gęsty, ociężały, pełny, nasycony, ale absolutnie nie męczący i bardzo trwały (ponad 12 godzin). To najwyższych lotów neoklasyczna francuska perfumeria. To wskrzeszenie przebogatej tradycji francuskich perfum. Absolue pour le Soir to perfumy absolutne. Bezsprzecznie genialne i dojmująco piękne. Poznawać je to największa przyjemność. Chapeau bas!

główne składniki – syjamskie beznoe, miód różany z róży bułgarskiej i irańskiej, absolut kadzidła, Ylang-Ylang, cedr z gór Atlas, kmin i drewno sandałowe

Jedna uwaga do wpisu “Maison Francis Kurkdjian (2)

  1. Cześć !
    Do Absolue Pour Le Soir mam także bardzo entuzjastyczny stosunek. To nasycenie, ta gęstość, ta nieokiełznana moc… Absolue Pour Le Soir nie należy do łatwych zapachów – czego apogeum stanowi zwłaszcza nokautujące, „fizjologiczne” otwarcie – ale to co dzieje się potem w trakcie tej kilkunastogodzinnej olfaktorycznej podróży, to już prawdziwa bajka. A właściwie baśń, i to taka z tysiąca i jednej nocy, bo Absolue Pour Le Soir jest niczym dżin z butelki; potężny i groźny, a zarazem jowialny i psotny. Tak, przegięty to zapach, ale jakież fascynujące jest to przegięcie !

    Serdecznie pozdrawiam –
    Cookie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s