Il Profvmo „Touaregh”

Włoska niszowa marka Il Profvmo debiutuje dziś na blogu za sprawą dwóch męskich pachnideł, które bardzo okazyjnie „wpadły” ostatnio w moje ręce. Touaregh w formie tradycyjnej wody perfumowanej oraz Vetiver de Java w formie tzw. osmoperfum. Linia osmoperfum jest patentem właścicielki Il Profvmo Silvany Casol, aromaterapeutki i perfumiarki. Według niej kompozycje te – oparte na alkoholowym nośniku – tworzone są wg unikalnej formuły, która wykorzystuje zjawisko tzw. „krzywej powolnego ulatniania się” zapachu, który to po użyciu wnika w skórę (osmoza) i powoli uwalnia się w ciągu kolejnych 24 godzin, stając się niejako osobistym zapachem noszącego.  Czy to fakt, czy tylko sprytny sposób na zwabienie klienta – o tym w jednym z kolejnych wpisów. Ale najpierw….

…..Touaregh Eau de Parfum.

Test papierowy, następnie nadgarstkowy zapalił „światełko” w mojej zapachowej pamięci. Touaregh pachnie jak coś, co ewidentnie znam i co bardzo lubię. Kilkadziesiąt minut trwało, nim odnalazłem właściwą szufladkę i wpadłem niemalże w euforię. Oto znalazłem brata bliźniaka Costesa 1! Zapachu, który uwielbiam, a który – pozostając prześliczną kompozycją – ma, jak dla mnie, dwie podstawowe wady –  kiepską trwałość i niezbyt porywającą ekspozycję. Otóż Touaregh pachnie niemal identycznie, tyle że pozbawiony jest słabych punktów Costesa. Pachnie zdecydowanie mocniej i dłużej. Bingo!

Otwiera się nieco owocowo-ozonowo. Przez myśl przebiegają mi – nie bezpodstawnie -ogródki Hermesa. Jest tu bardziej „świeżo-słono” niźli w dziele Giacobetti (zasługa melona?. Świeżości dodaje mięta, zaś subtelna wibrująca lawenda tworzy tu doskonałe „rusztowanie”, na którym opiera się także akord serca. Przyprawowo-kwiatowe serce cudnie pieści nozdrza. Rzadko spotykana (przynamniej oficjalnie) woń żółtej róży uzupełniona olejkiem palmarozowym niewątpliwie odciskają piętno lekko „zielonych” świeżych róży na całej kompozycji, czyniąc ją charakterystyczną i na swój sposób unikalną. Ciekawostką jest, że otrzymywany z liści palczatki imbirowej olejek palmarozowy zawiera aż do 90% geraniolu, jednego z głównych składników olejku geraniowego i różanego. To więc często to właśnie on odpowiada za nutę geranium bądź róży. Podobno ma to miejsce w tańszych kompozycjach zapachowych… Podobnie jak w Costesie, tak i tu nie mogę oprzeć się wrażeniu, że kompozytor użył goździka – eugenolu. Podobnie jak w Costesie tak i tu goździka nie wymienia sie w składzie…. Cóż, być może jestem w błędzie, ale to goździkowe złudzenie jest dla mnie niezaprzeczalnym walorem obu kompozycji. Serce powolutku ale nieodwołanie przechodzi w ciepłą, drzewno-ambrową bazę, jednak charakterystyczna, lekko pikantna nuta przewodnia zapachu trwa niemal do samego jego końca.

Oczywiście Touaregh nie jest identyczny z Costesem 1, jednak różnice są na tyle nieduże i, w moim odczuciu, pozytywne, że z powodzeniem zastąpi mi on Costesa, którego dekancik znajduje się na progu całkowitego opróżnienia. Na tym nie koniec. Wąchając Touaregha niezmiennie na myśl przychodzi mi jeszcze jedno – choć jednak bardziej odległe – skojarzenie: Declaration Cartiera. Choć to w sumie inne zapachy, to jednak łączy jest styl: transparentny, czysty i jednocześnie skrzący się i wibrujący przyprawami.

Projekcję Touaregha oceniłbym na dobrą, zaś trwałość to ok. 7-8 godzin. Flakon charakterystyczny dla Il Profvmo jest bardzo prosty w formie, podobnie jak etykieta, której jedyną „ekstrawagancją” jest fakt wykonania jej z jakiejś cienkiej tkaniny zamiast papieru. Ogólnie całość daleka jest od przerostu formy nad treścią i podoba mi się to.

Touaregh będzie ze mną z pewnością często tej wiosny i lata. Już mu to obiecałem, a ja obietnic dotrzymuję….

nuty górne: lawenda, mięta, melon pustynny (Citrullus),

nuty środkowe: żółta róża, palmaroza (palczatka imbirowa), trawa pieprzowa, wetiwer, paczula, gałka muszkatołowa,

nuty głębi: ambra, nuty drzewne

twórca: Silvana Casol

rok wprowadzenia: 2004

moja klasyfikacja: uniwersalny z przewagą wiosny/ lata, raczej na dzień; doskonały towarzysz codziennych zajęć, zapach świeży i bardzo niebanalny; idealny do biura

ocena w skali 1-6: kompozycja: 5/ moc: 5/ trwałość:5/ flakon: 4

Reklamy

4 thoughts on “Il Profvmo „Touaregh”

  1. Namiestnik Śląski Władca Południowej Rubieży Poddany Hetmana Wielkiego Koronnego pisze:

    Piękny opis. Jak wiadomo Tuaregowie to pustynne plemię, myślę że zapach idealnie sprawdzi się w gorącym klimacie. Na przykład w upalnym Omanie z którego wywodzi się marka Amouage, odpowiedzialna za niezwykle interesujące Dia Man 😉

  2. Słabawy ten perfumik; ulatnia się z mojej skóry po pół godzinie,… i gdzie tu w tym wersja EDP ? Chyba znów mamy do czynienia z lekkim zagraniem na ewentualnym snobizmie kupującego, że oto używa jakiejś nowej, luksusowej marki,… ; a może po prostu zapach ten jest nie dla mnie. Biorąc pod uwagę inne, dość udane zapachy IL PROFVMO chociażby Chocolate Amere, czy Cafe Vert – ten zdaje się być jedynie „przygrywką” do tego jak powinien pachnieć prawdziwy zapach. Zresztą sam rynek zweryfikował popularność tej marki w Polsce – która była bliska zeru. Wiele firm wycofało Il Profvmo ze swojej oferty (m.in. Douglas),… może to również powninno dać co nieco do myślenia,..(?) ..

    1. Rzeczywiście Touaregh nie jest tytanem trwałości, ale na mnie jednak trzyma się ładnych kilka godzin. No i lubię go po prostu 🙂
      Co do popularności marki Il Profvmo w Polsce… No cóż – gdyby zasiliła ona półki którejś perfumerii niszowej (Quality lub Galilu) myślę, że wyglądałoby to lepiej. Umieszczenie w sumie nieznanej, niszowej marki w sieciowej perfumerii musiało się tak skończyć. Wg mnie – uogólniając – większość klientów przychodzi do Douglasa nie po to, by nabyć podobający im się zapach, tylko po to by nabyć markowy zapach, który im się spodoba. Chcą wyjść z Bossem, Rabannem, Armanim, Guccim lub Guerlainem w błękitnej torebce, a nie jakimś Il Profvumo. Koleżanka w pracy zapyta, „czym tak pachniesz?”. Jak to będzie wyglądało, gdy odpowie „Il Profumo”? „Il…. co”? Zapyta koleżanka??

      1. Doskonale dobrany przykład różnicy pomiędzy perfumerią w galerii handlowej a perfumerią niszową 🙂 Różnicy w klienteli.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s