Clive Christian „V for Men”

Najnowsze męskie pachnidło ekskluzywnej marki Clive Christian nazwane V for Men (od pierwszej litery imienia najstarszej córki twórcy - Victorii) należy do tzw. private line, linii zapoczątkowanej przez C for Men i C for Woman. V for Men eksplorują obszar dobrze już znany miłośnikom perfumerii niszowej. Połączenie pieprzu, olibanum i nut drewnianych - trzech bardzo "mających się ku sobie" składników - było … Czytaj dalej Clive Christian „V for Men”

Creed „Bois du Portugal”

Kolejne z klasycznych już męskich pachnideł Creeda to pochodzący z 1987 roku Bois du Portugal. Przykład zestawienia bardzo tradycyjnych składników wysokiej jakości w typowo męskie perfumy. Wszystko zaczyna się akordem słodko-cytrusowym z lawendowym tłem. Znam tę woń już z kilku innych pachnideł z Heritage Guerlaina (tam więcej lawendy) i New York Parfums de Nicolai (tam bardziej wytrawnie) na czele. … Czytaj dalej Creed „Bois du Portugal”

Armani „Attitude”

Od czasu do czasu testując perfumy ulegam konsternacji. Rzadko bo rzadko, ale jednak. Moje zdumienie w przypadku jednego z popularnych i bardzo dobrze ocenianych zapachów marki Armani Attitude jest tym większe, że stoi  za nim tercet absolutnie wybitnych perfumiarzy: Annick Menardo, Alberto Morillas, Olivier Cresp. Toż to istny dream team! Jednak, jak powszechnie wiadomo, tak krawiec kraje, … Czytaj dalej Armani „Attitude”

Perfumowe podróże (3): Nowy Jork z Bond No. 9 „Bleecker Street”

Bleecker Street - to jedna z tętniących życiem ulic Manhattanu. We flakonie zaś to nowoczesne, mainstreamowe, mocne męskie perfumy. Po nieco zielonym, za sprawą fiołkowego liścia, początku, następuje kulinarne, słodkawe, delikatnie anyżowo-porzeczkowe serce, które dość szybko przechodzi do niesamowicie męskiej, mocnej i przenikliwej nuty drzewnej, z początku sparowanej z cynamonem i wciąż obecnym fiołkiem (podobnym do tego … Czytaj dalej Perfumowe podróże (3): Nowy Jork z Bond No. 9 „Bleecker Street”

Montale – „Red Vetyver” czyli ładniejszy kuzyn „Terre D’Hermes”

Pewien istotny fakt nie pozwala mi patrzeć na (czy raczej wąchać) te perfumy Pierre'a Montale'a w sposób maksymalnie obiektywny i oderwany od porównań, mało tego - nie umiem potraktować Red Vetyver jako perfum stricte wetiwerowych, choć oczywiście wetiwer jest tu obecny w sposób całkiem wyraźny. Jest coś, co przesłania mi odbiór. Co takiego? Przyznam, że … Czytaj dalej Montale – „Red Vetyver” czyli ładniejszy kuzyn „Terre D’Hermes”