Serge Lutens -„Dent de lait”, czyli ząb mleczny…

Styl perfum Serge'a Lutensa wyewoluował na przestrzeni lat od bardzo dosłownego, skoncentrowanego na składnikach, nutach i ich kombinacjach oraz korelacjach do niemal całkowicie abstrakcyjnego. Stało się to mniej więcej wraz z opublikowaniem w 2006 roku Gris Clair, którego tytułową "jasną szarość" twórca osiągnął przy użyciu lawendy, tonki i białych piżm. Odtąd oryginalne, pełne inwencji nazwy … Czytaj dalej Serge Lutens -„Dent de lait”, czyli ząb mleczny…

Frederic Malle „Outrageous” – skandalicznie amerykański

Sophia Grojsman to postać legendarna i kultowa w perfumiarskich kręgach.Urodzona na Białorusi, w wieku 15 lat wyemigrowała z rodzicami do Polski, gdzie ukończyła studia w kierunku chemicznym (chemia nieorganiczna). W 1965 roku przeniosła się do USA, gdzie już rok później - mając 20 lat - podjęła pracę w nowojorskim gigancie International Flavours & Fragrances jako … Czytaj dalej Frederic Malle „Outrageous” – skandalicznie amerykański

Frederic Malle „Superstitious” – zapach jej sukni…

Jeżeli miałbym sądzić po perfumach wydanych przez Frederica Malle w ciągu ostatnich 18 miesięcy - czuję się uspokojony. Póki co przejście jego Editions de Parfums w ręce koncernu Estee Lauder nie wpłynęło negatywnie na poziom i jakość nowych pachnideł. Zarówno Cologne Indelebile jak i Monsieur. zasługują na najwyższe noty. Tegoroczne Superstitious także trzyma poziom. To wg mnie jedne … Czytaj dalej Frederic Malle „Superstitious” – zapach jej sukni…

Le Galion – jak feniks z popiołów

Francuska marka Le Galion szczyci się niezwykłą i dość długą historią. Powołana do życia jako dom perfumeryjny w 1930 roku przez Księcia Murata, już po pięciu latach trafiła do rąk niejakiego Paula Vachera, perfumiarza, który zdążył był już pracować z Guerlainem oraz Lanvinem (współtworzył słynny Arpege). Ten w 1936 roku zaprezentował Sortilege - pachnidło, które … Czytaj dalej Le Galion – jak feniks z popiołów

Andy Tauer „Zeta”

Zeta to w ofercie Andy'ego Tauera pachnidło wyjątkowe. Zapach zakwalifikowany przez niego jako tzw. Collectible (do niedawna jedyny taki w ofercie, od kilkunastu dni towarzyszy mu najnowsza kompozycja Une Rose de Kandahar) oznacza, że - wedle słów twórcy - stworzony został z najlepszych dostępnych ingrediencji, w tym takich, których dostępność jest ograniczona. Stąd "nakład" takich perfum … Czytaj dalej Andy Tauer „Zeta”