Gucci by Gucci Pour Homme

Po pierwsze fatalna, nijaka nazwa. Szczególnie, że wcześniejsze propozycje Gucciego też szermowały marką firmy. Klasyczny już cedrowy Gucci Pour Homme i jego herbaciano-fiołkowy następca Gucci Pour Homme II, no a teraz dla odmiany i ułatwienia Gucci By Gucci Pour Homme. Pamiętam, że gdy po raz pierwszy natrafiłem na te perfumy na półce z nowościami  zacząłem … Czytaj dalej Gucci by Gucci Pour Homme

Issey Miyake L’EAU D’ISSEY POUR HOMME

Afrykańskie upały powodują - chyba nie tylko u mnie - potrzebę sięgnięcia po perfumy lekkie, orzeźwiające, które choć trochę pomogą przetrwać tropikalną aurę. Przepraszam się więc ze świeżakami. W świeżakowym amoku sięgnąłem po próbkę jednego z najbardziej popularnych, sztandarowych już dziś swieżaków japońskiego kreatora Issey Miyake. L'EAU D'ISSEY POUR HOMME w roku swej premiery 1994 … Czytaj dalej Issey Miyake L’EAU D’ISSEY POUR HOMME

Christian Dior – Dior Homme Sport

Przyznam się, że byłem do tego zapachu nieco uprzedzony. Jakoś źle na mnie wpływała ta sportowa etykieta. Poza tym klasa protoplasty i artystyczne wyżyny, na jakie wspiął się Olivier Polge tworząc Dior Homme powodowały, że wszelkie "sequele" wydawały mi się co najmniej niestosowne. Przeczyły temu co prawda zarówno wersja Intense jak i Cologne (obie bardzo udane). … Czytaj dalej Christian Dior – Dior Homme Sport

Letnie kadzenie czyli INCENSE Matthew Williamson

Wiem, wiem... Na dworzu tropikalny upał, a ja tu z kadzidłem wyjeżdżam w pierwszym wpisie nowego blogu.... Ale to specyficzny kadzidlak, bardzo...że tak powiem....letni. Pachnidła skoncentrowane wokół olibanum to teren dla mnie nieco grząski. Wzorzec AVIGNON Comme Des Garcons, choć niezwykle sugestywny i na pewno świetnie skomponowany, nie przekonał mnie na tyle, by go nosić. … Czytaj dalej Letnie kadzenie czyli INCENSE Matthew Williamson