Juniper Ridge – zapachy nieokiełznanej natury

Wyznaczają drugi kraniec perfumowego wszechświata. Z dala od znanych nazwisk, od snobistycznego blichtru, czasem sztucznie napompowanej ekskluzywności, przepychu, luksusu, drogocennych arabskich składników, najnowszych syntetycznych aromamolekuł i wszechogarniającego oudu... Oto prawdziwy powrót do korzeni perfumiarstwa, chciałoby się dodać  - do korzeni w ogóle, a nawet do korzeni dosłownie... Amerykanie z Juniper Ridge tworzą swoje pachnące mieszanki … Czytaj dalej Juniper Ridge – zapachy nieokiełznanej natury

Amouage The Library Collection „Opus VIII”

Amouage The Library Collection to dla mnie synonim perfum najwyższej próby. Pachnideł z najwyższej półki, podczas testowania których mam zawsze tą samą refleksję - że lepiej po prostu nie można - można jedynie inaczej... Właśnie ukazał się ósmy już tom niezwykłej zapachowej opowieści rozpoczętej przez Christophera Chonga i Amouage cztery lata temu. Opowieści o tym, … Czytaj dalej Amouage The Library Collection „Opus VIII”

Andy Tauer „Phi – Une Rose de Kandahar”

Phi to drugie obok Zeta pachnidło o wyjątkowym statusie (Collectible) pośród niezwykłej przecież zapachowej oferty Andy Tauera. Jak wyjaśnia sam autor, do stworzenia Une Rose de Kandahar zainspirował go naturalny różany ekstrakt produkowany w Nangarhar - znanym z uprawy róż regionie Afganistanu. Ekstrakt ten jest unikatowy i charakteryzuje się najwyższą jakością. Jego dostępność jest jednak bardzo … Czytaj dalej Andy Tauer „Phi – Une Rose de Kandahar”

Heeley Perfumes (4) – precyzja, równowaga, subtelność

Na zakończenie cyklu recenzji poświęconych perfumom Jamesa Heeleya zostawiłem to, co wg mnie najlepsze. Trio Extrait de Parfum ujrzało światło dzienne w 2011 roku jako bardziej ekskluzywna część oferty Heeley Perfumes. Trzy kompozycje o wyższym niż standardowe stężeniu pachnących ingrediencji, zamknięte w mniejszych, bo 50-cio mililitrowych flakonach w dominującej czerni. Wedle deklaracji jaką znajdujemy na stronie … Czytaj dalej Heeley Perfumes (4) – precyzja, równowaga, subtelność

Nasomatto „Blamage” – w poszukiwaniu…kompromitacji

Moja osobista porażka w poszukiwaniu sensu kompromitacji jest faktem. Ten wpis zresztą siłą rzeczy także musi być blamażem...  Nie umiem tego zapachu rozgryźć ani nawet go zrozumieć. I chyba nie będę dłużej próbował, tym bardziej że skończyła mi się próbka, a ja dalej nie jestem ani kroku dalej niż byłem na jej początku.... Zresztą po … Czytaj dalej Nasomatto „Blamage” – w poszukiwaniu…kompromitacji