Wolf Brothers „Wild Slavic Fragrances” – polskie perfumy niszowe

Minęły już gdzieś tak chyba ze 2 lata od kiedy polska marka Wolf Brothers zadebiutowała na rynku lansując zestaw trzech męskich świeć zapachowych. To była spora sensacja i na skromnym polskim zapachowym poletku wydarzenie bezprecedensowe. Spodobała mi się idea produktu kierowanego do mężczyzn, zainspirowanego dzikim zwierzętami polskich lasów: wilkiem, żubrem i niedźwiedziem.

Miałem zresztą przyjemność – jeszcze przed premierą – spotkać osobiście jednego z nich – Wiktora – oraz Piotra Romańskiego, biznesowego partnera braci. Ich pełne pasji, entuzjazmu i profesjonalizmu podejście ujęło mnie. Testy świec upewniły, że idą w dobrym kierunku. Odtąd kibicuję ich przedsięwzięciu. Podczas naszego spotkania panowie zdradzili mi, że pracują nad męskimi perfumami…

…A te właśnie się pojawiły. Znany ze świec zwierzęcy tercet zapachowy Wolf, Wisent i Bear zamknięto w gustowne, eleganckie i jednocześnie – po męsku – proste prostopadłościenne flakony z ciemnego szkła zaopatrzone w czarną drewnianą zatyczkę. Opakowanie przemyślano w każdym szczególe, a design i wykonanie są na światowym poziomie. No dobrze, ale jak te zwierzaki pachną?

Wolf – od razu zaznaczę – to mój faworyt. Zapach rześki, zielono-kadzidlano-drzewny z wybijającymi się nutami gorzkich cytrusów w otwarciu oraz wetywerii i kadzidła w sercu oraz mchu i skóry w bazie. Całość jest ultra męska, mocna, wyrazista, świeża i zmysłowa zarazem. Zapach ładnie ewoluuje i wdzięcznie odkrywa swe zmieniające się w czasie oblicze. Jest przykładem dobrego balansu estetyki niszowej i mainstreamowej. Na pierwszy rzut nosa robi wręcz wrażenie zdjętego z półki perfumerii sieciowej, ale to tylko pozory, bowiem z czasem zaczyna zmieniać się w kierunku łagodnie niszowym. Już choćby wyczuwalna ale nie dominująca nuta kadzidła pozycjonuje Wolfa w tej estetyce.

Wolf pachnie dynamicznie, emanuje męską mocą. Jest nieco wyniosły, nieco dziki, ale i tajemniczy. Cieszy jego oryginalny i zarazem noszalny charakter.

Moja pamięć zapachowa przywiodła na myśl tylko jedno znane mi pachnidło wykazujące pewne podobieństwo do Wolfa i jest to Vetiver Dance Andy Tauera. Zapach ma naprawdę solidne parametry, dość mocno projektuje i trzyma się skóry wiele godzin. Z czystym sumieniem wystawiam mu ocenę więcej niż dobrą.

główne nuty: KORZENNO – OWOCOWE: Czerwony pieprz, śliwka, DRZEWNO – ŻYWICZNO – BALSAMICZNE: Wetyweria, Mirra, Sosna, Kadzidło, Szałwia muszkatołowa, DRZEWNO – ZWIERZĘCE: Skóra, Mech dębowy, Ambra

moja ocena: zapach: 4,5/ trwałość: 4,5/ projekcja: 4,5->3,5

Wisent – czyli żubr – to zapach o charakterze owocowo-zielono-orientalnym. Twórcy zręcznie pograli tu nutami zapachowymi wprost kojarzący się z tym zwierzęciem i jego naturalnym środowiskiem. Nie mogło zabraknąć więc nuty trawy żubrowej, ale mamy też owoce leśnego runa i siano. Całość oparta jest na waniliowej poduszce i swą estetyką wchodzi na bardziej już niszowy teren, eksplorowany przez kanadyjską markę Zoologist (w takich zapachach jak choćby Bat, Panda czy Macaque). Nie ma tu jednak mowy o kopiowaniu. Wisent ma swoją i swojską nutę oraz naturę. Z początku owocowy, w sercu leśny, zielony, w bazie ciepły, choć wanilia nie dominuje, a raczej ładnie równoważy zieloną soczystość. Zapach cechuje intensywność i trwałość. Jego zielony charakter trwa praktycznie do samego końca. Choć nie jest to mój ulubiony gatunek zapachowy, obiektywnie oceniam Wisent jako intrygujące, oryginalne i solidnie wykonane pachnidło.

główne nuty: CYTRUSOWO – OWOCOWE: Grejpfrut, Liść czarnej porzeczki, Liść jeżyny, DRZEWNE: Siano, Trawa żubrowa, Żołędzie, PRZYPRAWY: Wanilia

moja ocena: zapach: 4,0/ trwałość: 4,5/ projekcja: 4,5->3,5

Także w przypadku Bear dobór nut zapachu jest bardzo trafny i sugestywny. Czym miś pachnie przede wszystkim? Miodkiem i sierścią, a jakże! Utytłanym miodem sierściuch – o to cały Bear.

Wyraźne nuty miodu i propolis połączone z gęstym i mazistym czystkiem i labdanum gwarantują mocne futrzaste doznania. Wigoru misiowi nadaje imbir i cynamon – przyprawy tyleż pikantne, co zdrowe i energetyczne. Miś, jak wiemy, mieszka w lesie. Zapach ten byłby więc niepełny bez drzew: cedru, iglaków i drzewnej kory. Ukryta w bazi wanilia to ewokacja misiowej przytulności.

Bear zadowoli wielbicieli woni ciepłych, wręcz rozgrzewających i otulających, puszystych, zmysłowych i niemal dosłownie zwierzęcych. Woń futra jest tu owszem bardzo sugestywna, ale nie odbiera zapachowi perfumowego charakteru. Noszalność Bear jest poza dyskusją.

Jeżeli kochacie Sahara Noir Toma Forda i podobne mu zdominowane przez labdanum pachnidła, Bear jest dla Was. Pamiętajcie tylko, że tu równie ważna jest miodowa aura leśnej pasieki.

Bear – poprzez swą naturalną ociężałość (wszak to niedźwiedź) – mości się raczej blisko skóry, ale za to pozostaje tam niemal całą zimę…

Idealny na aktualną aurę.

główne nuty: KORZENNO – AROMATYCZNE: Cynamon, Imbir, Leśne drzewa, KWIATOWO – OWOCOWE: Irys, Miód, Propolis, DRZEWNO – AMBROWE: Drzewo cedrowe, Czystek, Labdanum, Kora drzewa, Wanilia

moja ocena: zapach: 4,0/ trwałość: 4,5/ projekcja: 4,0->3,0

Trzeba przyznać, że Wolf Brothers podjęli ryzyko. Nie lansują zapachów będących kopiami. Wszystkie trzy pachnidła mają naprawdę oryginalny charakter, co – przyznam – zaskoczyło nawet mnie samego. Nie są przy tym ani trudne ani dziwne. Przeciwnie – zachęcają do noszenia, łącząc intrygujące zestawienia nut ze sporą dozą pragmatyzmu, gdy chodzi o treść i formę. Jest w nich też coś swojskiego, naszego, może właśnie słowiańskiego? No i jest klimat, jest opowieść. To tak ważne dla perfum, by wspomagała je przekonująca i spójna z nimi opowieść. Tak jest w tym przypadku. Trochę obawiałem się, że aromatu świec Wolf Brothers nie da się przekonująco przetłumaczyć na perfumy. Na szczęście byłem w błędzie. Udało się.

Zresztą, przekonajcie się sami. Próbki i flakony można nabyć tu:

https://sklep.wolfbrothers.men/

9 uwag do wpisu “Wolf Brothers „Wild Slavic Fragrances” – polskie perfumy niszowe

  1. Przeczytałem z prawdziwą przyjemnością – recenzja bardzo zachęca do sprawdzenia całego tercetu zapachów.

  2. szukam czegoś łudząco podobnego do wycofanego New Haarlem. Damskiego lub unisexa. Czy może mi Pan coś polecić?

  3. Zakupiłem próbki trzech zwierzaków jeszcze przed testami fqjciora. Testowałem już Wolf (ale nie zapadł mi w pamięć, więc musze drugi raz zadawkować) oraz Bear. Bear bardzo przypomina mi Amouage Interlude.

  4. Testowałem już całą trójkę perfum i uważam za bardzo ciekawy i intrygujący zapach jest to Wolf chociaż Wisent czyli Żubr też jest ciekawym zapachem Bear czyli niedzwiedz jest słotki i zarazem dosyć ciekawy , ale Wolf wymiata wszystkie jest fantastyczna pózniej intesywność i trwałość zapachu czuję go na drugi dzień nawet po pryśnicu jest wyczuwalny wysza szkoła perfumiarstwa i nie jest tak obyty jak inne zapachy które morzemy spotkać na ulicach miast ,Wolf to są zapachy dla indwidualistów jak WILKA na ulicy ciężko go spotkać tak też ten zapach jest fenomenalny ……………….

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s