Biehl Parfumkunstwerke – sztuka dla nosa (2) – Geza Schoen

Geza Schoen – w wieku 13 lat potrafił już rozróżnić ponad 100 zapachów. Jest dziś jednym z najbardziej radykalnych perfumiarzy i nie ma zupełnie czasu na zapachy produkowane masowo. Jego styl określa się jako buntowniczy i bardzo seksowny, nacechowany rewolucyjnym minimalizmem. Tak głosi krótka nota umieszczona na stronie internetowej Biehl Parfumkunstwerke. Schoen jest niewątpliwą gwiazdą perfumiarstwa, która nabrała szczególnego blasku dzięki współczesnemu zainteresowaniu tematyką perfum w Internecie. To właśnie na internetowych forach, blogach i portalach odnaleźć można pełne ekscytacji opinie nt. zapachów z niezwykłego, ekscentrycznego autorskiego projektu Gezy: Escentric Molecules. Chociaż Schoen potrafi tworzyć pachnidła zdecydowanie tradycyjne (choćby dla Clive’a Christiana), to jednak jego domeną jest eksperyment i olfaktoryczny futuryzm, czego dowodem właśnie wspomniane Ekscentryczne Molekuły, ale także zapach Intelligence & Fantasy dla The Beautiful Mind, Wode dla Boudicca czy najnowsze współtworzone z czasopismem Wallpaper oraz Karlem Lagerfeldem dzieło Paper Passion imitujące zapach nowej książki. Na tym tle dwa pachnidła skomponowane dla Biehla przedstawiają dwie twarze Schoena jako twórcy: tę bardziej tradycyjną (gs01) oraz tę eksperymentalną (gs02).

gs01 – figa

Spis składników przyprawia o zawrót głowy. Widać, że Schoen poszukuje niecodziennych zestawień, szuka nowej jakości. Choć akurat w gs01 niezwykłości nie wyczuwam, to jednak sam zapach jest naprawdę bardzo udany i dość złożony. Utrzymany trochę w estetyce nilowych ogródków Hermesa (szczególnie Un Jardin En Mediterranee), a bardziej nawet niektórych znanych mi niszowych figowców (choćby Diptyque Philosykos) jawi się jako zielono-owocowy uniseks, doskonały na ciepłą i słoneczną pogodę. Zaskakuje mnie jego suchość rozumiana jako brak tak częstej w tego typu pachnidłach soczystości. Wyczuwalna jest bogactwo zastosowanych składników, ale absolutnie nie przytłacza to kompozycji. Rezultatem jest zapach lekki i wdzięczny, przy tym zaskakująco intensywny i trwały (kilkanaście godzin), co jak na świeży i lekki charakter zapachu jest wynikiem rewelacyjnym. gs01 może być swobodnie noszony przez mężczyzn, choć przyznam, że jego ciepła i całkiem zmysłowa baza skręca jednak w stronę współczesnych perfum damskich.

akord głowy: niezwykły, z elementami aromatycznymi i świeżymi; nuty: zroszona zieleń, kwiat pomarańczy, zielona limonka, ziarna marchwii, kwiaty magnolii, bazylia, różowy pieprz, liść laurowy

akord serca: egzotyczne niuanse owocowe elegancko połączone z drogocennymi absolutami kwiatowymi; nuty: biała brzoskwinia, frezja, lilia wodna, róża, jaśmin, dawana

akord bazy: ciepły, aksamitny i drzewny; nuty: cedr, wetyweria, drewno sandałowe, gwajak, ryż basmati, piżmo, ambra, mech

gs02 – zwierzę

Tym razem Schoen poszedł zdecydowanie dalej niż w gs01 i stworzył pachnidło zupełnie niezachowawcze, a jednocześnie niepospolicie piękne. Zapach dość trudny w odbiorze, wymagający pewnej otwartości na nowe aromaty. Intrygujący, zaskakujący. Zdecydowanie awangardowy i oryginalny. W tym przypadku deklarowane niecodzienne składniki wpłynęły znacząco na niecodzienność samej woni. gs02 w sposób wyjątkowy łączy tu słodkawe, soczyste nuty owocowe o spożywczych konotacjach (słodka pomarańcza, gorzkie campari) z nutami ziołowymi (dzięgiel, absynt, tymianek) i akordem skórzanym wzmocnionym rzadkimi dziś składnikami o odzwierzęcym charakterze –  kastoreum i szarą ambrą.  Już samo to zestawienie, tak dalece odbiegając od utartych schematów, robi na mnie niezwykłe wrażenie. Zapach otwiera się niecodziennym akordem, w którym łączą się akcenty słone, owocowe i … wędzone. Dokładnie tak to pachnie, przy czym jest tak doskonale zharmonizowane, że woń ta natychmiast magnetyzuje i fascynuje. Z czasem gubi nutki owocowe pozostawiając wytrawny zapach skóry wzmocniony mieszanką tonka, wanilii i szarej ambry.

 

Na ten zapach szczególna uwagę chce zwrócić mężczyznom, którzy swój indywidualizm chcą podkreślić w wyjątkowy sposób. Te perfumy z pewnością będą intrygować i fascynować otoczenie. Jest w gs02 to, co w perfumach niszowych lubię najbardziej –  pewna tajemnica i  niedopowiedzenie. Jest odważny akcent – pozornie dysonansowy, ale przydający zapachowi „nerwu”. gs02 jest awangardowy i jednocześnie pociągający. W opisie na stronie BP wspomina się przy okazji tych perfum o erotycznej arogancji i jest to moim zdaniem trafienie w sendo. gs02 zaskoczył mnie bardzo pozytywnie i stał się – póki co – moim zdecydowanym faworytem z całej kolekcji Biehla. Mimo że trwałością nie dorównuje gs01, jest to rewelacyjne pachnidło i perfumowa nisza w najlepszym wydaniu! 

akord głowy: aromatyczny, przyprawowy, nuty: absynt, campari, pomarańcza, tymianek, korzeń dzięgla

akord serca: skóra perfekcyjnie połączona z kastoreum, zaokrąglona bardzo erotycznie…

…akordem bazy złożonym z szarej ambry, tonka i wanilii

cdn.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s