Guerlain „Coriolan”. Dziś nie robi się już takich perfum.

Coriolan wszedł na rynek w 1998 roku, gdy tego typu perfumy nie miały racji bytu. Dlatego – ze względu na jego fatalne wyniki sprzedaży –  w bardzo krótkim czasie został wycofany z rynku.  Jean-Paul Guerlain był zresztą świadom niepopularnego charakteru tego zapachu i nawet reklamowe zdjęcie Coriolana opatrzone było hasłem: „Dziś takich perfum się nie robi”. Charakterystyczna nutka złośliwości połączona ze swoistą goryczą i brakiem akceptacji współczesnych reguł perfumowego biznesu, bijąca z hasła reklamowego Coriolana, jest zresztą cechą charakterystyczną Jean-Paula Guerlaina, który nigdy ostatecznie nie zaakceptował testów konsumenckich, briefów i całego tego marketingowego szaleństwa. Promocyjny lunch dla wybranej, ekskluzywnej klienteli w posiadłości Guerlaina… Tak – to już prędzej.

Coriolan to dobrze przyprawiony imbirem i gałką muszkatołową męski szypr (chypre) z niezbędnymi w formule: bergamotką, paczulą i mchem dębowym. Z początku jakby nieco przytłamszony, nieco niewyraźny, nie tworzy tak wyraźnego olfaktorycznego obrazu, jak inne męskie Guerlainy (VetiverHabit Rouge czy Heritage). Rozświetlony cytrusami i zielono-aromatyczny, troszkę w klimacie Givenchy Xeryus, później pikantny, wreszcie ocieplający się, lekko kwiatowy za sprawą miodowej esencji z ylang ylang, z klasycznym guerlainowskim finałem. Właśnie finał jest tym, co zachwyca mnie w tej kompozycji najbardziej. Główni aktorzy zwieńczenia to mech dębu, benzoes i nieśmiertelnik. Jednak żaden z nich nie bierze tu góry, zresztą podobnie jest w całej kompozycji. Idealna harmonia i równowaga składników świadczy o absolutnym mistrzostwie Jean-Paula i jego niebywałej znajomości fachu i ogromnym talencie. Coriolan pachnie ….. Coriolanem. Nie wetiwerem, nie paczulą, nie bergamotką, nie mchem dębowym i nie ylang-ylang, choć wszystkie te składniki znalazły się w formule. Ale ich umiejętne dobranie i zastosowane proporcje dały zupełnie nową jakość. I o to – zdaje się – chodzi w klasycznej perfumerii. Na bazie znanych i dostępnych składników stworzyć oryginalną kompozycję, która będzie warta więcej niż prosta suma składników. Zaryzykuję stwierdzenie, że tylko Jean-Paul Guerlain mógł stworzyć tak wspaniale męski i zmysłowy finisz, który utrzymuje się na mnie długie godziny, i który daje mi to poczucie obcowania z majstersztykiem, z dziełem wybitnego artysty. Ale przede wszystkim daje on poczucie subtelnej, dyskretnej elegancji. Jean-Paul Guerlain zwykł mawiać, że „luksus to coś pięknego i dyskretnego zarazem” i Coriolan zdecydowanie spełnia to kryterium. Jest w tym zapachu coś bardzo francuskiego, arystokratycznego. Jest pewna wyniosłość i duma, ale jednocześnie zapach nie krzyczy, raczej niezwykle elegancko szepcze.

W 2008 roku Guerlain przywrócił Coriolana do życia pod nową nazwą L’Âme d’un Héros i udostępnił jako exclusive homme wyłącznie w swoim paryskim butkiu przy Champs-Élysées. W tej chwili jedynym miejscem, w którym można nabyć Coriolana jest Internet, choć jest to coraz trudniejsze. Pewnym jest, że jakąkolwiek butelkę tego zapachu znajdziemy, nie będzie ona miała mniej niż 10 lat. Niniejszą recenzję pisałem właśnie na bazie tak wiekowego już egzemplarza, mając na uwadze, że zapach ten – przechowywany nawet w odpowiednich warunkach – z dala od światła dziennego i wysokich temperatur – z pewnością uległ pewnym zmianom w funkcji czasu. Szczególnie, że zawiera – jak wszystkie klasyczne perfumy Guerlain – dużą dozę wyselekcjonowanych składników naturalnego pochodzenia, a te jak wiadomo gorzej znoszą upływający czas.

Zapach jest raczej stonowany, o dyskretnej, ale stanowczej projekcji i – jak to u Guerlaina – bardzo dobrej trwałości – ponad 10 godzin. Bardzo oryginalny flakon w kształcie nawiązującym do XIX wiecznego, podręcznego, miedzianego zbiornika na proch strzelniczy. Butla jest poręczna i wygodna, choć oryginalna odchylana na zawiasie zatyczka nieco czasem przeszkadza w aplikacji perfum. Wykonanie flakonu jest wzorowe i nie pozostawia nic do życzenia. Dbałość o szczegóły i wysoka jakość materiałów oraz wykonania jest, szczerze mówiąc, na rzadko dziś spotykanym poziomie. Po prostu piękny przedmiot.

Miałem pewne obawy, co do Coriolana. Niepotrzebnie. Nie ma on generalnie „entuzjastycznej prasy”. Trochę niesprawiedliwie, choć znając inne męskie pachnidła Jean-Paula Guerlaina, faktycznie można Coriolanowi zarzucić pewien brak wyrazistości i łatwości zapamiętania go. Jednak wciąż to klasyczny męski Guerlain. Piękny, elegancki i dyskretny. I lepszy niż większość konkurencji. Bezdyskusyjnie.

Uważam, że mężczyzna pachnący Coriolanem będzie robił wyjątkowe wrażenie na otoczeniu. Wypada, by zapach ten nosić w zestawieniu z przynajmniej elegancką koszulą i marynarką. Niekoniecznie zaraz garnitur, niekoniecznie krawat, ale też absolutnie nie T-shirt czy – ogólniej – nie styl sportowy! Po prostu nie wypada!

nuty górne: bergamotka, liście cytryny, neroli

nuty środkowe: szałwia, imbir, jagody jałowca, gałka muszkatołowa, ylang-ylang

nuty bazy: paczula, mech dębu, wetiwer, benzoes, nieśmiertlenik

twórca: Jean-Paul Guerlain

rok wprowadzenia: 1998

moja klasyfikacja: ponadczasowy, niezwykle elegancki i ciepły, uniwersalny i klasyczny zapach męski, dla dojrzałego mężczyzny, znającego swoją wartość, nie chcącego mocno zaznaczać swej obecności perfumami, ale chcącego pozostawiać dyskretne i niedomówione wrażenie klasy i luksusu

moja cena w skali 1-6: kompozycja: 5/ moc: 4/ trwałość: 5/ flakon: 5

Reklamy

11 thoughts on “Guerlain „Coriolan”. Dziś nie robi się już takich perfum.

  1. kiedys mialem 50tke tego zapachu.., wtedy wydawal mi sie zbyt powazny i zbyt dystyngowany, zbyt elegencki jak dla owczenego mlodego czlowieka…dzisiaj, chetnie bym do niego wrocil…musze gdzies poszperac…moze gdzies u kogos sie zachowal chociaz jeden flakon….;)

    1. Dobrze wiedzieć, że Coriolan podoba się także paniom. Niestety nie ma jego wersji damskiej. Natomiast Guerlain oferuje wiele doskonałych perfum dla kobiet. Warto przy okazji wizyty w perfumerii popróbować, bo może akurat znajdzie się coś zbliżonego szyprowym klimatem do Coriolana. Poza tym nikt nie powiedział, że kobieta nie może nosić Coriolana. 🙂

  2. Dostałem dzisiaj Coriolana, cóż mogę rzec… . Pierwsze skojarzenie to Z-14, z tym że o ile Halston wydaje się bardziej kwiatowy, to Coriolan jest bardziej suchy, wytrawny, bardziej „spicy”. Bardzo przyjemne, komfortowe pachnidło – Jan Paweł jak zwykle trafił w dychę z nazwą – nazwa inspirowana rzymskim generałem Caius Marcius Coriolanusem, i jest w tym szyprze coś z rzymskiego legionisty 😉 Flakon przepiękny.
    Moja krótka recka jest mało obiektywna bo obawiam się że jestem fanbojem Guerlain.

    1. Cieszę się, że jesteś fanboyem tej zacnej marki. Ja chyba także zaczynam nim być. Ręka mi drży przy tym Heritage EDP, tylko ta cena… Z trudniejszych kwestii marzy mi się test duetu Arsene Lupin, czyli ostatnie dzieła autorstwa Jana Pawła…Coriolan ładny, choć nie należy do moich faworytów. No i coraz trudniej go kupić.

  3. Rzeczywiście Arsene może być ciekawy – ładna flaszunia – takie połącznie DSquared i guerlainowskiej klasy :] Ja Heritage przytulę, najpóźniej pod koniec miesiąca, odkładam już dukaty. Coriolan śliczny choć trwałość mogłaby być nieco lepsza, to fakt.
    Miałeś okazję testować Mouchoir, Chamade, Eau Imperial ?

  4. A ja wlasnie nabylem cala 100ml flaszke za jakies smieszne pieniadze i wlasnie dzis do mnie przyjechala. Znam Coriolana i Heros’a ( wtym roku ma byc wycofany z rynku ). Moj Coriolan datowany jest na 1998. Po Heritage z 1991 i Diorelli z 1991 to najstarsy zapach w mojej kolekcji.

  5. Coriolan to perfumy doskonałe. Nigdy przedtem ani potem nie znalazłem czegoś tak idealnego. Niestety, nie zaopatrzyłem się w odpowiednim czasie w ich zapas, ubolewam, że na rynku były tak krótko.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s