Frederic Malle EdP – klejnoty pustyni cz.2: Dawn

O ile opisywany niedawno przez mnie Promise, mimo swego orientalnego sznytu i potężnej mocy, przeszedł dość gładko mój prywatny test noszalności (a nawet zdobył moje uznanie), a moją tolerancję zapachową zbudowaną na przestrzeni lat obcowania z niszą perfumową można śmiało określić jako więcej niż dużą, to jednak z Dawn już tak dobrze nie poszło. Carlos … Czytaj dalej Frederic Malle EdP – klejnoty pustyni cz.2: Dawn

Frederic Malle EdP – klejnoty pustyni cz. 1: Promise

Dobrze sytuowani obywatele Arabii Saudyjskiej, Kuwejtu Kataru czy ZEA lubią wydawać swoje petrodolary na francuskie perfumy, czując że te dodają im prestiżu, ale jednocześnie chcą, by pachniały one "po arabsku". Ot takie upodobania, trudne do przełamania. Więc co zrobić? Wiedzą o tym producenci perfum, podobnie jak o tym, że flakon i opakowanie pozbawione koloru złotego, … Czytaj dalej Frederic Malle EdP – klejnoty pustyni cz. 1: Promise